W szeregach Klawo Football pojawił się w poniedziałek Filip Skoczek. Kapitan zespołu powrócił po kontuzji, którą leczył od dwóch sezonów i z powodu której na boiskach Piłkarskiej Ligi Trójmiasta R-GOL go nie oglądaliśmy. Dziś przystąpił do zawodów, starając się wspólnie z kolegami sięgnąć po trzecie z rzędu zwycięstwo, ale niespodziewanie górą było Cafe Ferber, podnoszące się po wcześniejszych porażkach. Tak jak w październikowym boju tych ekip faworyt zatem nie wygrał. Wówczas bowiem występujący w roli beniaminka Klawo Football niespodziewanie pokonał sklasyfikowanego na podium konkurenta, a tego wieczoru zatriumfował będący dotąd bez punktów team z Sopotu. Lepiej pojedynek rozpoczął Klawo Football, ale później sopocianie przejęli stery, by z nawiązką stratę zniwelować. Jedno trafienie na minusie w ciągu kilku minut przekształciło się w trzy gole na plusie, gdy swoich okazji nie zaprzepaścili Adam Kozubski, Maciej Karpus oraz znów Adam Kozubski, który niewiele czasu potrzebował, by móc cieszyć się z hat-tricka. Klawo Football prowadzenia już nie odzyskał, więc po dwóch niepowodzeniach przełamuje się Cafe Ferber.