DCT Gdańsk w drugiej połowie czerwca zaczął lepiej punktować i serię zamierza podtrzymać w lipcu. Do dwóch zwycięstw i remisu z ostatnich tygodni dorzucił kolejną wygraną nad sklasyfikowanym w dole tabeli DAC.digital. 10 z 16 oczek zdobył na przestrzeni 20 dni, więc odpalił w odpowiednim momencie. Szarzy świetnie zakończyli pierwszą część widowiska, by następnie w ciągu kwadransa od zmiany stron przeprowadzić kolejne akcje, które wyraźnie poprawiły ich sytuację w tym meczu. Na krótko przed przerwą przewagę dały im strzały Andrzeja Rubetsa oraz Błażeja Siłkowskiego, a wspomniany duet również podczas drugiej odsłony zmuszał licznik zespołu do wskazania wyższej wartości. Wsparł ich w tym także Adam Giec i na 10 minut przed końcem zrobiło się 1:6. Beniaminek próbował się ratować, ale znaczne zmniejszenie strat nie uchroniło go przed niekorzystnym wynikiem, a jednocześnie przed spadkiem. Jego strata do neutralnej 10. pozycji wynosi siedem punktów, czego w dwóch spotkaniach nie ma szans nadrobić. Wróci zatem na drugi poziom, choć początek miał naprawdę udany i nic nie zwiastowało takiego finału.