FT Adrenalin stanął tego wieczoru przed wyjątkową szansą. Mógł bowiem wykorzystać poniedziałkowe potknięcie Autos Gumisi i zepchnąć je ze szczytu zestawienia, co niewątpliwie stanowiło bardzo kuszącą perspektywę. Presja jednak musiała towarzyszyć Żółto-Białym duża, ale dali radę, minimalnie pokonując DCT Gdańsk. Szarzy tak jak we wrześniu podczas meczu przeciwko tej ekipie zagrali na „3” z przodu. Wtedy okazało się to wystarczającą wartością, by podnieść z murawy komplet oczek, ale dziś trzy gole nie wystarczyły nawet do remisu. Ukraińsko-białoruski zespół pierwszą odsłonę wygrał 3:1, a na kwadrans przed końcem prowadził już trzema bramkami, gdy ponownie futbolówkę między słupkami umieścił Yurii Knyshevych. Konkurent nie zamierzał jednak rezygnować i dążył do sprawienia niespodzianki. Po strzałach Jakuba Gieca oraz Dmytro Hontaruka przekształcił sporą stratę w rezultat stykowy, ale na przestrzeni następnych paru minut dorobku już nie powiększył i musiał pogodzić się z piątą z rzędu porażką. Nowy lider I ligi zwycięstwem uczcił powrót na obiekt Ogniwa po trwającej blisko 200 dni rozłące z miejscowym boiskiem.