Hair-Shop SamSon Sopot na przełomowe zwycięstwo czekał do 10. kolejki, ale mimo nienastrajającej optymizmem sytuacji udowadnia, że się nie poddaje. Wygrał po raz trzeci z rzędu, dzięki czemu podtrzymał szanse na utrzymanie. Dwóch zawodników sopockiego teamu nieco się na mecz spóźniło, za to w końcu ubrany w swoją zieloną bluzę do zawodów przystąpił reprezentujący Poraszkę Rafał Pietkiewicz, więc obyło się bez grania w znaczniku, jak to już bywało. Sopocianie pierwszą połowę wygrali nieznacznie, ale w ciągu kilku chwil od zmiany stron hat-tricka skompletował Igor Bogdański i prowadzenie zespołu urosło do trzech bramek. Na finiszu strzelec poprzednich goli posłał piłkę do najlepszego snajpera wśród sopocian, Patryka Narożniaka, który tę okazję wykorzystał i ustalił rezultat. Zawodnicy Poraszki 1997 Gdańsk nie powiększyli dziś ani dorobku punktowego ani dorobku strzeleckiego, co przytrafiło im się po raz pierwszy w tym roku. Przegrali piąte z kolei spotkanie, natomiast przeciwnicy nie opuszczają zwycięskiej ścieżki. Chcąc się utrzymać, muszą wygrać w ostatniej kolejce z Interkami i liczyć na potknięcia innych.