Dzisiaj na placu boju ujrzeliśmy czterech przedstawicieli zaplecza elity, z których dwóch spisało się na „7”. Taka wartość jednakże tylko dla jednego z nich okazała się szczęśliwa i nie był to Admetal, który w starciu beniaminków uznać musiał wyższość Elektryków Zeus. Zawodnicy z obu stron często celnie uderzali na bramkę, a więcej razy piłka wylądowała w sieci podczas drugiej odsłony widowiska. W szeregach Admetalu świetnie zaprezentował się oglądany po raz pierwszy Wiosną 2021 Aleksy Fabisiak, który na przestrzeni kilkunastu końcowych minut hat-trickiem wyraźnie zaznaczył swój udział w wieczornej batalii. Zanim jednak zainicjował zbieranie punktów, konkurenci zdecydowanie przodowali. Elektrycy w ciągu pół godziny tylko raz popełnili błąd kosztujący ich utratę gola, za to sami częściej z powodzeniem atakowali. W tym fragmencie wymierzyli aż osiem skutecznych ciosów, z których trzy zadał Konrad Nawrocki. Na tym jego dokonania się nie kończą, bo parokrotnie podaniami obsługiwał kolegów, a dodatkowo przypieczętował triumf zespołu na ścisłym finiszu. Elektrycy Zeus ani przez moment nie znaleźli się na straconej pozycji, choć Admetal ambitnie dążył do zmiany biegu wydarzeń.