- My na Sianie nie rozpoczął dobrze tego spotkania, gdyż to rywale otworzyli wynik rywalizacji, ale Niebiescy szybko zareagowali i to oni mogli koniec końców cieszyć się z wygranej
- Zieloni po raz trzeci w tym sezonie kończą mecz z czterema golami na koncie. Ani razu nie dało im to punktów, więc chyba muszą zacząć więcej strzelać
- zespoły te kończą kwiecień w zupełnie innym nastawieniu. Podczas majówki My na Sianie będzie myślami w Ekstralidze, z kolei Radosny Futbol HappySmile będzie się zastanawiał jak utrzymać się w II lidze