Styrta o krok od elity

Dzisiejszego dnia rozegraliśmy ostatnie mecze w lipcu podczas sezonu Wiosna 2020. Na pewno na długo ten dzień zapamiętają zawodnicy GCE, którzy w ostatniej akcji meczu wyrwali wygraną nad Alfą-PPiTM-AN-BUD. Coraz bliżej elity po wygranej nad Admetalem jest z kolei Styrta Wrzeszcz FC.





Liczba dnia:



11 - tyle spotkań rozegrała już Polpharma Biologics - najwięcej w całej lidze





Mecz numer 1

 


Polpharma Biologics – SOLVEO     7:4 (4:1)


Czwartkowe spotkanie w IV lidze miało zdecydowanego faworyta. Była nim ekipa Granatowych, która cały czas bije się o awans i aby się w tej walce utrzymać dzisiaj musiała ograć SOLVEO. Już pierwsza połowa pokazała, że Polpharma Biologics wiedziała doskonale po co stawiła się na płycie AWFiS. Początkowe fragmenty to popis gry Krzysztofa Letkowskiego, a więc najlepszego strzelca Granatowych, który już po kwadransie gry miał na koncie hat-tricka. To właśnie te trafienia ustawiły mecz w dalszej jego części. Dystans kilku bramek utrzymywał się do samego końca choć SOLVEO robiło co mogło, aby sprawić psikusa swojemu przeciwnikowi. To się nie udało, więc trzy oczka wędrują na konta Farmaceutów, którzy umocnili się na drugiej pozycji w tabeli. Trzeba przy tym oddać, że dzisiaj rozegrali już 11. spotkanie w sezonie Wiosna 2020, co nie zdarzyło się do tej pory żadnej ekipie. Teraz przed Granatowymi bardzo ważne spotkania, w tym także to arcyważne z Portem Lotniczym, które być może rozstrzygnie, który z tych zespołów okaże się najlepszy w IV lidze na koniec obecnej edycji zmagań.



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 


Mecz numer 2


TechWind-PSG – Oliwa Do Ognia     4:4 (3:2)


Jeszcze zanim zabrzmiał pierwszy gwizdek sędziego, obie drużyny miały spory ból głowy. Granatowi musieli rozpocząć pojedynek bez swojego bramkarza Bartosza Kulawego, który pomylił godziny rozpoczęcia meczu i pojawił się dopiero w trakcie pierwszej połowy. Oliwa do Ognia z kolei wiedziała, że cały mecz będzie musiał sobie radzić bez zmian, a dodatkowym bagażem były pomarańczowe znaczniki, które musiała na siebie założyć. Pierwsze minuty pokazały, że Czarni chcą dzisiaj ugrać komplet oczek. Szybko wyszli na dwie bramki przewagi i wydawało się, że wygrana przyjdzie im łatwo. Rywale jednak szybko zaczęli odpowiadać, a świetne zawody rozegrał Maciej Umanski. Najpierw wykorzystał on rzut karny, potem nieco w trafieniu do siatki pomogła mu niefortunna interwencja Emanuela Kiełpina oraz Przemysława Kucińskiego, a chwilę później idealnie przymierzył z wolnego. Dzięki temu wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie, a sam skompletował hat-tricka. Po zmianie stron nadal nikt nie odpuszczał, ale brakowało bramek. Dopiero w końcowej fazie sezonu zaczęliśmy je oglądać. Kiedy w 48. minucie gola strzelił ponownie Umanski wydawało się, że jest już po meczu, ale rywale grali do końca i w ostatniej niemal akcji wyrównali. Drużyny po bardzo dobrym meczu podzieliły się punktami i chyba trzeba to uznać za wynik sprawiedliwy.



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 


Mecz numer 3

 


Jurkom Chwaszczyno – Aplitt     5:4 (2:2)


Na pewno nie tak wyobrażali sobie pierwszą część sezonu zawodnicy Oranje. Chcieli oni za wszelką cenę dzisiejszego wieczoru udowodnić, że potrafią wygrywać, co ostatnio ciężko im przychodziło. Źle ponadto zaczęło się dla tego zespołu dzisiejsze starcie, kiedy to z karnego wynik otworzył Jędrzej Menkina. Na szczęście dla fanów Jurkomu Chwaszczyno szybko do wyrównania doprowadził sam kapitan, który jeszcze nie wiedział, że będzie to bardzo wyrównane starcie. Jeszcze w pierwszej odsłonie obie drużyny zdobyły po bramce, a w międzyczasie pojawił się spóźniony Łukasz Dempc. Po zmianie stron nie okazał się on jednak bohaterem meczu, a został nim Jonatan Łacman, który podczas tego niezwykle wyrównanego pojedynku zdobył w końcówce bramkę na wagę trzech oczek. Niezadowolony z takiego obrotu spraw był obecny, ale nie grający tego wieczoru bramkarz Aplitt Marcin Bach, którego między słupkami w pierwszej połowie zastąpił Marcin Pehnke, z kolei w drugiej Adrian Lenio. Takie roszady nie dały upragnionych punktów, które wędrują na konto Jurkomu Chwaszczyno. Pomarańczowi opuszczają tym samym strefę spadkową i już czają się na kolejne lokaty, które mogą szybko zdobyć.



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 


Mecz numer 4


ALFA-PPiTM-AN-BUD - GCE     3:4 (2:1)

 

Równo tydzień temu na tym samym boisku Niebiescy zremisowali z Jurkomem Chwaszczyno. Dzisiaj chcieli zgarnąć komplet oczek, ale ich rywalem była rewelacja tego sezonu, która jednocześnie stała się faworytem meczu. W pierwszej odsłonie obie drużyny nie rozpieszczały nas golami. Padła bowiem tylko jedna bramka, a jej autorem okazał się Daniel Pach. Wszystko co najlepsze drużyny przygotowały dla nas w drugiej połowie, a emocje sięgnęły zenitu w samej końcówce. Wtedy to też przy stanie 3:3 gola dosłownie w ostatniej akcji meczu zdobył Bartłomiej Liszek, który został bohaterem Zielonych. GCE dzięki wygranej odskakuje od trzeciego miejsca już na pięć punktów i jest coraz bliżej sprawienia jednej z największych, jak i nie największej niespodzianki tego sezonu. Martwić może tylko uraz, którego nabawił się Grzegorz Szymczewski i nie wiadomo czy będzie on w stanie być filarem defensywy w kolejnych meczach. Alfa-PPiTM-AN-BUD na pewno może czuć pewien niedosyt, ponieważ remis był naprawdę blisko. Kto wie co by było, gdyby w bramce nie musiał dzisiaj z konieczności grać Bartosz Kubinowski, którego zabrakło przez to w polu.



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 


Mecz numer 5


Admetal – Styrta Wrzeszcz FC     3:8 (2:5)

 


Mecz pierwszej z ostatnią drużyną tabeli 1 ligi wcale nie musiał potoczyć się tak jak większość wróżyła. Admetal to przecież naprawdę wielki zespół, z kapitalnymi nazwiskami i obecnie zajmowane miejsce na pewno nie jest adekwatne do umiejętności tej drużyny. Wielce zdziwiony przed spotkaniem był Oliwer Bławat, który nie mógł uwierzyć, że drużyna w której występuje zajmuje ostatnie miejsce. Chciał on zatem wziąć sprawy w swoje nogi, ale szybko okazało się, że nie będzie to takie łatwe. Bardzo szybko bowiem Styrta Wrzeszcz FC wyszła na trzy bramki przewagi i cały czas parła na swojego rywala. Ten robił co mógł, ale do przerwy tracił dystans. Po przerwie niewiele się zmieniło. Fioletowi kierowali grą i stwarzali sobie naprawdę wiele sytuacji strzeleckich, ale tego wieczoru nieco zawodziła ich skuteczność. To jednak nie przeszkodziło w odniesieniu kolejnej wygranej, która jest krokiem milowym w kontekście walki o awans i pierwsze miejsce w tabeli. Jak mawia Tomasz Hajto - truskawką na torcie tego spotkania była bramka zdobyta przez Pawła Śliwę, który przelobował bramkarza strzałem z własnego pola karnego. To pokazuje, że Fioletowi czują się bardzo mocni i wiedzą doskonale jakim potencjałem dysponują, nie bojąc się przy tym żadnego przeciwnika.



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 


Mecz numer 6


Lambada Just Join IT – Maj Projekt     9:4 (5:0)

 

Równo tydzień temu na tym właśnie boisku Lambada Just Join IT pewnie ograła AST Wolkus Wrzeszcz. Dzisiaj udało jej się ponownie wygrać i ani na chwilę nie musiała drżeć o rezultat tej rywalizacji. Pierwsza połowa pokazała, kto tego dnia będzie się cieszył z wygranej. Pięć bramek wbitych powracającemu po wakacjach Arturowi Jażdżewskiemu, a do tego ani jedna stracona w zasadzie zabiły emocje, na które czekaliśmy w drugiej odsłonie. Po raz kolejny swoją wielką wartość pokazał Adam Duda, który aż pięć razy trafiał do siatki i wraz z pięcioma innymi snajperami okazał się najskuteczniejszym graczem tego tygodnia. Indywidualne osiągnięcia nie są jednak na tyle ważne jak wygrana zespołu, która pozwala realnie walczyć o medal sezonu Wiosna 2020. Maj Projekt z kolei ma zupełnie inny cel. Jak powiedział sam kapitan tej drużyny "Maj Projekt właśnie wkracza w najważniejszą część sezonu - walkę o utrzymanie".


pozdrawiamy
zespół PL3 R-GOL

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci komfortu przeglądania oraz podniesienia jakości oferowanych treści. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony, wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Po zapoznaniu się z informacją kliknij znaczek "X" w celu zamknięcia okna. Polityka Plików Cookies