Huśtawka nastrojów w meczu Mistrzów

Wiele emocji, zwrotów akcji i nietuzinkowych wydarzeń przyniosło starcie pomiędzy Ego Club Sopot i Maj Projekt, które ostatecznie po trafieniu w ostatniej akcji meczu bramkarza „Klubowiczów” – Mateusza Imianowskiego - zakończyło się wynikiem 5:5. Filtry Liqui Moly Gdańsk ponownie pokonały Leśniewskiego mimo, że do przerwy przegrywały 2:6. Premierowy komplet punktów na naszych boiskach zdobył Lech i Ja 87 oraz Port Gdańsk. To był naprawdę interesujący wieczór z PL3 R-GOL, dlatego zapraszamy do sprawdzenia podsumowania z poniedziałkowych wydarzeń.

 





Liczba Dnia:

 

16 – już tylko tyle ekip czeka na swoje premierowe punkty w edycji jesiennej




 

Mecz numer 1


Hotel Orle  – Port Gdańsk     1:4 (1:1)


Z myślą o premierowej wygranej na naszych boiskach do meczu przeciwko Hotelowi Orle wyszli gracze Portu Gdańsk. Konkurenci pod wodzą Macieja Zdanowskiego nie mieli jednak zamiaru ułatwiać tego zadania i pragnęli pokrzyżować plany rywalom. Już od pierwszych minut udowodnili, że aby zdobyć trzy punkty Czarni będą musieli się sporo napocić. Początkowe 25 minut zakończyło się remisem, a obie drużyny trafiły do siatki po jednym razie. Druga odsłona to już poprawa gry mniej doświadczonej ekipy, która zwarła szeregi obronne oraz poprawiła skuteczność w ataku. Ta dała im premierową wygraną na naszych boiskach! Każdą z bramek zdobył inny gracz, a zespołowa postawa Portu Gdańsk zaprowadziła go do tego historycznego momentu. Czy zawodnicy tej drużyny polubią teraz obiekt Gedanii Gdańsk, na którym pojawili się po raz pierwszy w historii?



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Mecz numer 2


Decathlon Kartuska – Autos Gumisie     5:9 (3:3)


Swoich aspiracji nie kryją drużyny rywalizujące dziś na drugim placu gry Gedanii Gdańsk. Decathlon Kartuska oraz Autos Gumisie - bo o nich mowa - jak dotąd nie znalazły pogromcy i starały się zrobić wszystko, by po poniedziałkowym boju nic się w tej kwestii nie zmieniło. Starcie to na swoją korzyść zapisali jednak podopieczni Marcina Pawlickiego, którzy do przerwy jeszcze remisowali z konkurentami, lecz po zmianie stron zdobyli o cztery bramki więcej od nich, zadając rywalom pierwszą porażkę w sezonie. Czarni, w których szerach Mateusz Bujak odebrał w przerwie nagrodę dla najlepszego asystenta najwyższej klasy rozgrywkowej za sezon wiosenny, muszą przełknąć gorycz porażki i szybko o niej zapomnieć, by nadal walczyć o powrót do elity. Wspierane przez liczne grono kibiców Autos Gumisie zdobywają bramkę numer 300 w PL3 R-GOL i nie tracą kontaktu z NRF, który dziś również wygrał swój pojedynek!



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Mecz numer 3


Akademia Gepetto – DCT Gdańsk     8:8 (5:2)


Wielki ból głowy przed dzisiejszym spotkaniem miał Łukasz Połczyński, w którego zespole zapanował istny szpital i nie mógł on liczyć na zdecydowaną większość swoich graczy. Wobec tego sprawy w swoje ręce wziął Jakub Piotrowski, który w niemal pojedynkę pociągnął grę swojego zespołu i zdobył przeciw mocnym rywalom aż sześć goli. Zawodnik ten co chwilę znajdował inny sposób na pokonanie Artura Pydycha, który był pod wielkim wrażeniem gry młodszego kolegi. Akademia Gepetto, która ponownie wystąpiła bez Waldemara Szpręglewskiego, po raz kolejny straciła osiem goli, lecz w poprzednim boju zdobyła o jeden więcej i pokonała Tiki Lagę. Teraz świetna dyspozycja Bartosza Zalewskiego oraz Mateusza Wiśniewskiego zapewnia im jedno „oczko”. DCT Gdańsk remisuje już trzeci pojedynek w tej edycji i jest pod tym względem najlepszą drużyną bez podziału na ligi.



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Mecz numer 4


HK Finance  – Duramex Dominatorzy     4:6 (4:2)


W spotkaniu z Duramex Dominatorami za ciosem pragnęli pójść podopieczni Bartłomieja Fili, którzy w ostatnim boju niespodziewanie pokonali Całodobowych. Pierwsza połowa starcia przeciwko ekipie Dawida Kołaczkowskiego ponownie zapowiadała ich wygraną. Czarni prowadzili 4:2 i wydawało się, że kontrolują boiskowe wydarzenia. W drugiej odsłonie sprawy w swoje ręce wziął jednak Aleksander Muża, który został „kupiony” przez Dominatorów z WUŻ Gdańsk. Gracz ten zdobył trzy bramki dla nowej drużyny i poprowadził ją do zwycięstwa. Jego ekipa mimo, że mogła liczyć na znacznie mniejszą ilość zmienników od rywali, to wytrzymała kondycyjnie trudy tego spotkania i w kolejnym wygranym przez siebie meczu straciła cztery bramki. Czy ta liczba okaże się dla Czerwonych wyjątkowo szczęśliwa?



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Mecz numer 5


Gdańskie Autobusy i Tramwaje – Poraszka 1997 Gdańsk     6:11 (2:3)


Cierpliwość popłaca - tak mogą powiedzieć sobie zawodnicy Poraszki 1997 Gdańsk, którzy po dwóch przegranych w końcu sięgnęli po wygraną. Blisko byli już tego w meczu z Seaonics, jednak do pełni szczęścia zabrakło skuteczności. Dziś już celowniki były nastawione wyjątkowo dobrze i zaprowadziły graczy tego zespołu do jedenastu goli. Dorobek ten złożył się na trzech zawodników - Przemysława Bocheńskiego, Rafała Pietkiewicza oraz Adriana Anikowskiego, który przy drugim ze swoich trafień dobijał strzał aż trzy razy. Marcin Średziński - który kolejny raz z konieczności musiał wystąpić między słupkami - może być dumny z postawy swojej drużyny. Zwyciężyła ona niepokonane Gdańskie Autobusy i Tramwaje, które wydawały się nie do zatrzymania. Futbol lubi zaskakiwać i wynik dzisiejszego meczu za niespodziankę można z pewnością uznać.



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Mecz numer 6


WUŻ Gdańsk – Tax Gdańsk    12:5 (6:2)


Kontaktu ze ścisłą czołówką swojej grypy nie traci WUŻ Gdańsk, który przystąpił dziś już do szóstego spotkania i zaliczył czwartą wygraną. Poniedziałkowego wieczoru ofiarą Pomarańczowych został Tax Gdańsk. W bramce zwycięzców ponownie z konieczności obejrzeliśmy kapitana Patryka Będkowskiego. Ten spisał się znakomicie i w dużym stopniu pomógł swojej ekipie w odniesieniu victorii. Pomarańczowi zagrali niezwykle zespołowo, a ich dorobek strzelecki rozłożył się aż na ośmiu graczy. Pierwsze trafienia w tej edycji zaliczyli Mateusz Bucholz, Damian Lubiński oraz Michał Karnath. Zwycięzcy już po raz drugi Jesienią zdołali zdobyć dwucyfrową liczba bramek, przez co ich zawodnicy windują się w rankingach indywidualnych czwartej ligi grupy „A”. Tax Gdańsk szansę na drugą wygraną w PL3 R-GOL otrzyma dopiero w przyszłym tygodniu. Póki co musi nacieszyć się jednym zwycięstwem.



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Mecz numer 7


MOVINN – KKS Browar Lubrow     5:2 (3:0)


Patryk Ożarowski zastąpił w dzisiejszym spotkaniu w bramce MOVINN Kamila Rakowskiego. Debiutant w szeregach ekipy Przemysława Topolewskiego będzie ten mecz wspominać naprawdę dobrze, ponieważ jego drużyna sięgnęła po trzy punkty, a on sam zaliczył premierową asystę na naszych boiskach. KKS Browar Lubrow stawił się na AWFiS w wyjątkowo wąskim składzie i zdołał pokonać bramkarza rywali tylko za sprawą Marcina Richerta. Wcześniej Biali musieli już wyciągać piłkę z siatki cztery raz, przez co te trafienia tylko zmniejszyły rozmiary porażki. Na koniec dobre zawody w swoim wykonaniu piękną bramką zwieńczył jeszcze Jan Bielówka. Jego ekipa wygrywa 5:2 i ma już na koncie siedem punktów. Dzięki tej wygranej MOVINN wskakuje tuż za podium. Czy po następnej kolejce wyląduje już w czołowej trójce? Lidera w końcu ma już na rozkładzie!



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Mecz numer 8


Okręgowa Izba Radców Prawnych Gdańsk – Jeppesen     5:1 (3:1)


Starcie pomiędzy Okręgową Izbą Radców Prawnych Gdańsk oraz Jeppesenem zapowiadane było jaki hit poniedziałkowego wieczoru w trzeciej lidze grupie „A”. Spotkanie to okazało się pewnie wygrane przez Białych, którzy w ten sposób uczcili swój 150-ty występ na naszych boiskach. W ich szeregach jeden z lepszych pojedynków w karierze rozegrał Krzysztof Jurczak, który mimo tego, że kierował grą obronną, to do tego dwukrotnie na początku meczu pokonał bramkarza rywali. Jego koledzy sukcesywnie powiększali przewagę i dali się zaskoczyć tylko raz. Przeciwko najlepszej ofensywie ligi jest to niebywały wyczyn, więc bardzo zadowolony po dzisiejszym meczu może być Marcin Woźniak. OIRP Gdańsk wygrywa po raz czwarty w piątym meczu i coraz mocniej zaznacza swoje miejsce w ścisłej czołówce tabeli.



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Mecz numer 9


Freestyle Team – Nippon Seiki     1:3 (0:2)


Gdzie nie pojawi się Nippon Seiki, tam zdobywa komplet punktów. Debiutant na naszych arenach stanął już do piątego meczu na trzecim obiekcie i po wygranych na Ogniwie Sopot oraz Politechnice Gdańskiej zapisał zwycięstwo na AWFiS. Tu jego rywalem był Freestyle Team, który do tego momentu mógł pochwalić się również kompletem punktów. Zieloni okazali się jednak za mocni i wskoczyli na fotel lidera czwartej ligi grupy „A”. Każdą bramkę w tym meczu zdobył inny zawodnik! Strzelanie rozpoczął Wojciech Rajczyk, a zakończył Radosław Sąsiadek. Mieli oni dziś utrudniane zadanie, ponieważ mogli być zaskoczeni obsadą bramki rywali. W tej zobaczyliśmy Marka Obuchowskiego, który zastąpił Marcina Adaszewskiego, któremu zepsuł się samochód, wobec czego utknął on na południu Polski. Zieloni potrafili znaleźć sposób również na drugiego bramkarza i po ciekawym boju pokonali jednego z rywali o czołowe miejsca w tabeli.



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Mecz numer 10


Aplitt II – aptekagemini.pl     1:10 (0:6)

 

Jak dotąd Fioletowi mieli na swoim koncie 19 strzelonych bramek i tyle samo straconych. Po dzisiejszym pojedynku ten bilans nieco się pogorszył, ponieważ jako jedyny w ich barwach do bramki Tomasza Popko drogę potrafił znaleźć Marcin Pehnke. Konkurenci w poniedziałek mieli dużo lepiej nastawione celowniki i po raz pierwszy w tej edycji zdobyli dwucyfrową liczbę bramek. Dawid Ejza trafił trzykrotnie, a Kamil Lucewicz uczynił to jeszcze częściej, czym wprowadził w prawdziwy obłęd Krzysztofa Kowalskiego broniącego bramki Aplitt II. Dla Fioletowych to druga porażka z rzędu i pierwsza tego typu sytuacja w tym sezonie. „Aptekarze” po swoich strzeleckich popisach wkraczają na miejsce premiowane awansem. Jako jedyni rozegrali oni już jednak aż sześć spotkań, a dla porównania Lech i Ja 87 wybiegał na murawę tylko dwa razy.

 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Mecz numer 11


Aplitt – Pędzący Bimber     9:2 (2:1)


Wiele już słów powiedziano o Grzegorzu Musiku, jednak i tak nie opiszą one tego co wyprawia ten zawodnik na arenach PL3 R-GOL. „Fakir” niczym wino, im starszy tym lepszy i dziś brał udział przy wszystkich 9-ciu golach swojego zespołu. Sam trafił do siatki pięć razy, a czterokrotnie asystował kolegom m.in. Jędrzejowi Menkinie, który dzięki temu zdobył 50 punkt w karierze. Ich przeciwnicy z Pędzącego Bimbru przystąpili do tego spotkania bez zmian, przez co ciężko było im stawić opór niepokonanym rywalom. Co ciekawe jednak Pomarańczowi zdobyli dwa gole – w ostatniej oraz pierwszej minucie meczu. Wynik otworzył Paweł Piotrowski, a zamknął go Łukasz Sopoliński. Na Zielonych to było jednak za mało! Wygrani po tym boju wskakują na fotel lidera swojej grupy.



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Mecz numer 12


GCE – AidemMedia Friends     3:4 (2:1)


W historii zmagań w Piłkarskiej Lidze Trójmiasta R-GOL obie drużyny spotkały się tylko raz i to spotkanie wygrali podopieczni Grzegorza Szymczewskiego. Ci po pokonaniu w wielkim stylu KS Gałęziste pragnęli powtórzyć ten wyczyn przeciwko kolejnej ekipie w niebieskich strojach czyli AidemMedia Friends. W poniedziałek nie udało się jednak to co w czwartek i to rywale okazali się minimalnie mocniejsi. Do składu beniaminka powrócił jego kapitan – Wojciech Juzwa i to on zdobył pierwszego gola dla Niebieskich. W tym momencie przegrywali oni 0:2, ale sygnał narzucony przez decydenta przyniósł skutki i AidemMedia Friends odwrócili losy meczu. Mimo dwóch bramek Emila Szymczewskiego - czyli jednego z ostatnich „Debeściaków Dnia” - GCE przegrywa już trzecie spotkanie w sezonie, a jego rywal wskakuje nad niego w tabeli trzeciej ligi grupy „B”.



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Mecz numer 13


Polpharma Biologics – Skład Węgla i Papy     3:3 (1:1)


Tego dnia na arenie AWFiS zobaczyliśmy dwa spotkania czwartej ligi grupy „A”. W pierwszym z nich Nippon Seiki pokonał 3:1 Freestyle Team, a w drugim Polpharma Biologics podzieliła się punktami ze Składem Węgla i Papy. Zarówno pierwsza odsłona jak i druga zakończyła się remisem, a żadna z drużyn nie potrafiła wyrobić sobie większej przewagi, przez co wynik ten można uznać za sprawiedliwy mimo tego, że Zieloni do wyrównani doprowadzili w ostatniej akcji meczu. Wtedy to do siatki trafił Krystian Siteń. Czerwoni, którzy biorą udział w każdym zremisowanym spotkaniu tej grupy nadal czekają na zwycięstwo. Najpierw zremisowali oni z Portem Lotniczym, a teraz z Polpharmą Biologics, dla której był to pierwszy występ na AWFiS i przy tym premierowy remis w historii.



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Mecz numer 14


Foka bez oka – Całodobowi     1:4 (0:1)


Nadal na komplet punktów czekają podopieczni Macieja Melzackiego, którzy do boju z Całodobowymi przystąpili bez jednego z najlepszych swoich zawodników czyli Michaela Buraczewskiego. Ich szeregi po raz pierwszy w tej edycji zasilił jednak Jerzy Miga, którzy przeniósł się do tej drużyny z Siwego Dymu. Nie będzie on jednak milo wspominał debiutu w nowych barwach, ponieważ Czarni zdobyli tylko jednego gola, a do protokołu meczowego wpisał się Piotr Sekuła. Zieloni po nieudanym meczu z HK Finance, kiedy do siatki trafiał tylko nieobecny dziś Grzegorz Karbowski pokonują uznanego rywala na naszych boiskach. Kolejny raz w tej edycji najlepszym strzelcem Całodobowych okazał się Paweł Dunowski, który w ważnych momentach bierze ciężar gry na siebie. Z jego postawy może być zadowolony Bartłomiej Kwidzyński! Jego drużyna wskakuje tuż za podium rozgrywek!



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Mecz numer 15


Filtry Liqui Moly Gdańsk – Leśniewski     11:8 (2:6)


Gdyby mecze rozgrywane w ramach PL3 R-GOL trwały po 25 minut, już kilka punktów miałby na koncie Leśniewski, który wobec dużo gorszych drugich części gry w swoim wykonaniu nadal pozostaje bez „oczek”. Dziś po raz drugi z rzędu uległ Filtrom Liqui Moly Gdańsk mimo, że po pierwszej odsłonie prowadził aż 6:2. Podczas drugiej połowy Pomarańczowi prawdopodobnie zostali w szatni i przegrali tę odsłonę 9:2. Damian Podkański, który okazał się koszmarem młodych graczy podczas ich ostatniego pojedynku, tym razem nie pojawił się na murawie, a w jego rolę wcielił się Krzysztof Kwasny, który zakończył zawody z siedmioma punktami. Znakomicie współpracował z nim Kamil Borkowski, który co chwilę posyłał znakomite piłki do swojego supersnajpera. Leśniewski z Rafałem Wojczukiem w składzie - który skompletował hat-tricka w ciągu 18-tu minut - przegrywa już 5-ty pojedynek i musi poważnie zweryfikować swoje plany na ten sezon.



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Mecz numer 16


Port Lotniczy – Wartsila Polska     4:2 (2:2)


Bez swojego supersnajpera Adama Dobrunia na pojedynek z Portem Lotniczym wyszli zawodnicy Wartsili Polska, którym wobec tego wielkiego osłabienia ciężko było sforsować szeregi obronne rywali i udało im się to tylko dwa razy za sprawą Marcina Białkowskiego. Czerwoni okazali się skuteczniejsi i sięgnęli po drugą wygraną po powrocie do naszych rozgrywek, a na dodatek drugą z rzędu. Każdą bramkę dla zwycięzców zdobył inny gracz. W 14-tej minucie strzelanie rozpoczął Paweł Woźniak, a zakończył je w 44-tej Bartłomiej Zgorzelski. Port Lotniczy nadal błyszczy w defensywie i po czterech spotkaniach ma na koncie tylko dziesięć straconych goli. Wartsila Polska przegrywa po raz drugi i ponowie okazuje się ona gorsza od rywali o dwa trafienia! Następnym rywalem ekipy Karola Kornackiego będzie Skład Węgla i Papy.



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Mecz numer 17


State Street Bank – Płotex Meble     1:12 (1:5)


Zawodnicy State Street Bank nie mogą znaleźć sposobu na Płotex Meble. Trzecie spotkanie i trzecia wysoka wygrana drużyny prowadzonej przez Krystiana Płotkowskiego to bilans starć tych drużyn. Poniedziałkowego wieczoru - tak jak w poprzednim boju tych drużyn - Biało-Czarni zdobyli 12 bramek. Najwięcej razy, bo aż pięciokrotnie do siatki trafił Radosław Kowalczyk, a o jedno trafienie gorszy okazał się Robert Makuch. Honorowy gola dla Błękitnych padł po strzale Grzegorza Nowaka, który tym samym zdobył swoją premierową bramkę na arenach Piłkarskiej Ligi Trójmiasta R-GOL. Po tej wygranej Płotex Meble przeskakuje dzisiejszych konkurentów i plasuje się na szóstym miejscu w tabeli. State Street Bank spada na 9-ta lokatę.



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Mecz numer 18


MaximusGdańsk.pl – Seaonics     5:1 (3:1)


Ależ to był pojedynek w wykonaniu MaximusGdańsk.pl, który w wydawałoby się wyrównanym starciu nie dał większych szans Seaonics i pewnie sięgnął po zwycięstwo. Zieloni od początku ruszyli na rywali, w których szeregach po raz drugi ujrzeliśmy Grzegorza Zabieglika. Tym razem został on wsparty przez innego wielkiego snajpera, czyli Bartłomieja Srokę i to właśnie ten gracz zdobył jedyne trafienie dla pokonanych. Ekipa Jarosława Marczewskiego z kolei trafiła pięciokrotnie do bramki Adama Maroskiego, a najczęściej czynił to Adam Wielewicki, który przed rozpoczęciem tego spotkania został dopisany do zwycięskiej drużyny. MaximusGdańsk.pl gdy wygrywa, to zdobywa pięć bramek, a już kolejna victoria pozwala mu wskoczyć na najniższy stopień podium. Brawo!



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Mecz numer 19


Lech i Ja 87 – Content marketing TXT4SEO     6:4 (4:3)


Do drugiego boju na arenach Piłkarskiej Ligi Trójmiasta R-GOL wyszedł dziś Lech i Ja 87, który ponownie stracił cztery bramki, lecz dziś taki bagaż goli pozwolił mu odnieść zwycięstwo nad Content marketing TXT4SEO. Hat-trickiem wśród zwycięzców popisał się Marcin Gągała, dwie bramki dołożył Maciej Prokudo, a jedno trefienie zanotował Rafał Kościński. Blisko swojego premierowego gola w tej edycji był również Lech Zdral, lecz jego strzał zatrzymał się na poprzeczce bramki strzeżonej przez Marcina Ciesielskiego. Swój 150-ty występ w PL3-GOL trafieniem uczcił Maciej Stefański, który jednocześnie został „Debeściakiem Dnia”. Jego ekipa niestety jednak nadal pozostaje bez punktów, lecz wszystkie porażki zalicza minimalną różnicą goli. Kiedy przyjdzie przełamanie Żółtych?



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Mecz numer 20


NRF – SKORMET-Działkowicze Siedlce     7:5 (2:2)


Podopieczni Artura Jakubowskiego wyszli na dzisiejszy mecz z jednym celem – pozostać jedyną drużyna I ligi z kompletem punktów. Ich misja miała wiele zwrotów akcji oraz interesujących wydarzeń, lecz koniec końców zakończyła się powodzeniem i NRF utrzymał się na fotelu lidera. Rezultat spotkania pięknym strzałem otworzył Radosław Bakulski, a drugie trafienie dla jego zespołu zdobył Adam Łaszkiewicz. Biali podczas pierwszej odsłony również odpowiedzieli dwoma golami. W drugiej części wrzucili już jednak wyższy bieg i odskoczyli od rywali. Tym razem lepszym z duetów braci okazał się ten z rodu Habasińskich, a Mateusz i Juliusz zdobyli łącznie pięć bramek. Pierwsza wizyta w tej edycji Działkowiczy na obiekcie Ogniwa Sopot kończy się niepowodzeniem. Dobrą informacją dla fanów tego zespołu jest fakt, że w następnej kolejce Błękitni ponownie stawią się na swojej ukochanej Gedanii Gdańsk.



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Mecz numer 21


AST Wolkus Wrzeszcz – Zmarnowane Talenty     7:5 (4:3)

W drugim spotkaniu I ligi rozgrywanym o godzinie 21:15 AST Wolkus Wrzeszcz stanął naprzeciw Zmarnowanych Talentów. Zwycięsko z tego starcia wyszli zawodnicy prowadzeni od wielu sezonów przez Michała Jędrzejewskiego, którzy zdobyli osiem trafień. Victoria nie przyszła jednak łatwo, a Fioletowi wzmocnieni o Karola Konopackiego oraz Mateusza Czecholińskiego postawili naprawdę trudne warunki faworyzowanemu przeciwnikowi. Poniedziałkowego wieczoru Zmarnowane Talenty nie mogły liczyć na swojego kapitana Bartosza Kubinowskiego oraz najlepszego strzelca czyli Kacpra Wrzaska, a jednak Pomarańczowi do końca musieli drżeć o ostateczny wynik. Przebłysk geniuszu Roberta Kohnke w końcówce zapewnił im wygraną, która pozwala nadal realnie myśleć o zdobyciu złota.

 


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

Mecz numer 22

 

Avers – Korporacja Budowlana DORACO     0:6 (0:2)


Ostatni raz kiedy Czerwoni w swoim meczu nie zdobyli żadnej bramki miał miejsce podczas edycji Jesień 2017. Po dwóch latach Avers ponownie schodził z boiska bez trafienia, a działo się to w boju z Korporacją Budowlaną DORACO, która mimo tego, że wystąpiła bez trzonu swojego zespołu, to jednak pokonała rywali, którzy tym samym zaliczyli pierwszą porażkę w sezonie oraz zostali zrzuceni z fotelu lidera drugiej ligi grupy „B”. Przewaga podopiecznych Adama Mańki po pierwszej połowie wynosiła dwie bramki, a w drugiej z każdą minutą stale wzrastała, ostatecznie wynosząc sześć trafień. Na listę strzelców dwukrotnie wpisali się Tomasz Malkowski oraz Przemysław Kowalczuk, lecz na największe brawa zasługuje goalkeeper tej drużyny, który zachował czyste konto przeciwko niezwykle bramkostrzelnym rywalom.



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Mecz numer 23


Ego Club Sopot – Maj Projekt     5:5 (2:4)


Co to był za pojedynek, co to był za mecz! 50 minut wielkich emocji zafundowali nam zawodnicy Ego Club Sopot oraz Maj Projekt, którzy stworzyli jedno z najlepszych widowisk obecnego sezonu. Już po kilku minutach Czerwoni prowadzili 2:0 i wydawało się, że pewnie pokonają ekipę rywali. Ci nie zamierzali się jednak poddawać i w przeciągu kilku chwil wyszli na prowadzenie 3:2. Wtedy za zagranie piłki ręką poza własnym polem karnym po raz pierwszy w karierze czerwoną kartką został ukarany Artur Jażdżewski. Jego miejsce w bramce zajął Kamil Stadnicki, który w nowej roli spisał się wręcz niesamowicie! Grający w osłabieniu przez 5 minut Pomarańczowi zdołali jeszcze w tym czasie powiększyć przewagę do dwóch goli. Sopocianie próbowali odwrócić losy meczu, lecz ponownie zostali skarceni. Z minuty na minutę przyciskali jednak jeszcze mocniej. W 50-tej minucie na tablicy wyników widniało jeszcze jednobramkowe prowadzenie Majów, lecz wtedy wszystkie siły do ataku rzucili „Klubowicze”. Gola decydującego o remisie zdobył ich bramkarz Mateusz Imianowski, który wraz z końcowym gwizdkiem wpakował piłkę do siatki, czym niezwykle zasmucił Pomarańczowych, którzy i tak mogą być dumni ze swojej postawy.



pozdrawiamy
zespół PL3 R-GOL

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci komfortu przeglądania oraz podniesienia jakości oferowanych treści. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony, wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Po zapoznaniu się z informacją kliknij znaczek "X" w celu zamknięcia okna. Polityka Plików Cookies