Wielki koniec, wielki Team Currenda

W ostatnim meczu sezonu wiosennego Team Currenda pokonał w finale PL3 CUP Maj Projekt i sięgnął po trofeum. Najwyższe zwycięstwo w tej edycji odniosła Hanza Lider Gdańsk pokonując Decathlon Kartuska 15:5. Wśród elity z pełnej puli mogą cieszyć się również Filtry Liqui Moly Gdańsk. Pomarańczowi dzięki wygranej, tak jak Wiosną 2015 oraz Wiosną 2017 zakończyli rozgrywki mając na koncie 26 punktów. Nie udał się z kolei atak KS Gałęziste na drugie miejsce w tabeli czwartej ligi grupy „C” w związku z czym Niebiescy zakończą rozgrywki na najniższym stopniu podium. Teraz przed nami okres wakacyjny jednak przez cały czas będziemy informować was o nadciągającej edycji Jesień 2019.



 



Liczba Dnia:

3 – tyle razy rozgrywki PL3 Cup wygrywał Team Currenda






Mecz numer 1

 

Drużyna A – SKORMET-Działkowicze Siedlce     3:10 (1:5)

 

Pojedynek, który rozpoczął zmagania w ostatnim dniu sezonu wiosennego był zupełnie inny niż zwykle. Zespoły spędziły bowiem na murawie 25 minut, a nie jak to przeważnie bywa 50. To wszystko za sprawą tego, że pojedynek ten został dziś zakończony po jego przerwaniu kilka tygodni temu. Jeden z zawodników w błękitnych koszulkach uległ poważnej kontuzji, a mecz nie mógł być kontynuowany. Dziś już obyło się bez tak drastycznych scen, a Działkowicze prowadzący 5:1 w momencie przerwania pojedynku jeszcze powiększyli swoją przewagę zdobywając łącznie 10 goli. Swoje trafienia dorzucili Radosław Bakulski oraz Oskar Skorowski, a sezon zwieńczyło trafienie ich goalkeepera – Jakuba Włocha, który w ostatniej akcji meczu po raz pierwszy Wiosną trafił do siatki czym uczcił bardzo dobrą edycje w swoim wykonaniu. Świętujący spotkanie numer 200 Daniel Baran tym razem zapisał się w protokole meczowym jedną asystą. SKORMET-Działkowicze Siedlce kończą sezon tuż za podium jednak z perspektywy całych rozgrywek mogą czuć się z tym wyjątkowo źle, ponieważ jeszcze niedawno wszystko wskazywało na to, że to ekipa Jędrzeja Gumińskiego sięgnie po złoto.

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

Mecz numer 2

 

Pomarańczowi – Illuminati     8:3 (3:3)

 

Dzisiejsi konkurenci występują w trykotach koloru pomarańczowego i wobec tego ekipa pełniąca rolę gospodarza ruszyła do boju z konkurentami w czerwonych znacznikach. Z racji nowych barw na początku spotkania nie mogła się ona odnaleźć i po siedmiu minutach Krzysztof Bzowski musiał wyciągać piłkę z siatki aż już trzykrotnie. Do jego bramki trafił m.in. Adam Czapnik, który nominalnie występuje na pozycji bramkarza jednak ostatnie spotkanie tej edycji rozpoczął w polu i to właśnie on otworzył wynik. Przy tym golu asystował mu Jacek Szczerbicki uzyskując swoją 50-ta asystę na naszych boiskach. Z czasem jednak to rywale zaczęli przejmować inicjatywę i przechylać szalę na swoją korzyść. Do przerwy zdołali po hat-tricku Łukasza Czarnowskiego doprowadzić do remisu, a po zmianie stron swojego hat–tricka dorzucił Bartosz Adamczyk. W swoich zapędach strzeleckich nie ustawał autor pierwszych goli i w drugiej odsłonie dorzucił jeszcze kolejne dwa trafienia łącznie kończąc zawody z pięcioma bramkami. Illuminati tym samym przegrali czwarty pojedynek na cztery rozegrane na Ogniwie. Pomarańczowi z kolei wyrównują swój najlepszy dorobek punktowy i tak jak dwa oraz cztery lata temu podczas edycji Wiosna 2017 oraz Wiosna 2015 zdobywają 26 punktów.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

 

Mecz numer 3

 

KS Gałęziste – FC Concretes     4:5 (2:2)

 

KS Gałęziste po dwóch wygranych meczach z Reprezentacją PL3 tym razem stanął w szranki FC Concretes. Podopieczni Adama Paradzińskiego wygrali pierwszy pojedynek tych ekip 8:5. Tym razem to oni zdobyli właśnie 5 goli jednak i to wystarczyło im do zwycięstwa. Pierwsza połowa zakończyła się remisem, a w drugiej aż do 37-ej minuty nie oglądaliśmy bramek. Wtedy mistrzów na prowadzenie wyprowadził Paweł Wysiecki, a prowadzenie 120 sekund później podwyższył Kacper Łychowid. KS Gałęziste zminimalizował starty po golu Kajetana Kochańskiego, lecz już po następnej akcji za sprawą celnego strzału Marcina Jaruszewskiego Biali ponownie prowadzili dwoma golami. Niebiescy nie rezygnowali z walki o pełną pulę i na trzy minuty przed końcem nadzieję w ich serca wlał Łukasz Klamann. Na więcej niestety dla nich zabrakło już czasu a ich ekipa po minimalnej wygranej nad Reprezentacją PL3 teraz również w najmniejszych rozmiarach uległa konkurentom. Ci już dawno zapewnili sobie tytuł mistrzowski a dziś zrównali się pod względem zdobytych goli z Ego Club Sopot i sezon zakończą wraz z nim jako najlepsza ofensywa bez podziału na ligi. KS Gałęziste dociera do mety na trzeciej pozycji. Dla jednych i drugich to pierwszy medal w historii. Brawo!

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Mecz numer 4

 

Drużyna A – Techno Service    3:6 (2:1)

 

Już po raz drugi tego dnia do boju wyszła Drużyna A. Po porażce ze SKORMET-Działkowiczami Siedlce i chwilowym odpoczynku stanęła ona naprzeciw Techno Service, które nie mogło skorzystać z wielu graczy i ratować musiało się zawodnikami „zapożyczonymi”. Adrian Rybowicz wraz z kolegami zachowali się wobec nich bardzo fair-play, a m.in. w bramce ujrzeliśmy Jakuba Włocha. Ten swojej nowej, starej drużynie niewątpliwie bardzo pomógł. Grający bez zmian Granatowi oparli swoje poczynania na zwartych szykach obronnych i grze z kontry. To ich przeciwnicy byli częściej przy piłce i wykazywali inicjatywę jednak byli przy tym bardzo nieskuteczni. Drużyna A tak jak w pierwszym meczu tego dnia ponownie zdobyła trzy gole a na listę strzelców wpisali się kolejno Daniel Baran, Artur Kowalczyk oraz Robert Trojanowski. Dla popularnego „Trojana” było to jednocześnie setne trafienie na naszych boiskach, a zdobył on je pakując piłkę do siatki z najbliższej odległości. Jego ekipa zalicza dużo lepszy sezon niż ten poprzedni jednak ostatni dzień rozgrywek mimo możliwości zdobycia sześciu „oczek” kończy bez punktu.

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

Mecz numer 5

 

Decathlon Kartuska – Hanza Lider Gdańsk     5:15 (3:3)

 

Środowego wieczoru o godzinie 21:15 na murawę Ogniwa Sopot wybiegły w większości drużyny z najwyższej klasy rozgrywkowej. Na drugim placu gry do boju stanęły Decathlon Kartuska oraz Hanza Lider Gdańsk. Zawodnicy prowadzeni przez Mateusza Lesińskiego niezależnie od wyniku tego spotkania mieli zagwarantowane 10-te miejsce w tabeli. W ostatnim pojedynku sezonu wiosennego ulegli oni Niebieskim i nie poprawili dorobku punktowego, pełna pula z kolei pozwoliła zwycięzcom przeskoczyć w tabeli Leśniewskiego i uplasować się na szóstej pozycji. Podopieczni Kamila Nadratowskiego, którego jak zwykle oglądali w akcji niezawodni rodzice pobili rekord strzelecki i zaaplikowali rywalom aż 15 trafień. Najskuteczniejszy wśród nich okazał się Jakub Zaborowski, który nie tylko dziś popisywał się umiejętnościami ofensywnymi, ale w przeciągu całej edycji został najlepszym snajperem swej drużyny. Dziś niewiele odstawał od niego Robert Olszak, który zapisał przy swoim nazwisku 150-ty punkt w karierze. Niebiescy kończą zmagania wiosenne w znakomitym stylu, a już po wakacjach zobaczymy ich w elicie. Na te udają się również Czarni, dla których był to debiutancki sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej!

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

Mecz numer 6

 

Filtry Liqui Moly Gdańsk – Tiki Laga     10:7 (5:4)

 

Ostatnim pierwszoligowym bojem w sezonie wiosennym był pojedynek pomiędzy Filtrami Liqui Moly Gdańsk oraz Tiki Lagą, które to mierzyły się po raz pierwszy w historii, a w przyszłej edycji, przynajmniej w rozgrywkach ligowych nie będą miały już takiej okazji, ponieważ rozgrywać będą swoje mecze na dwóch różnych szczeblach. W dzisiejszym pojedynku lepsi okazali się zawodnicy pierwszej z drużyn, którzy zdobyli o trzy bramki więcej od rywali. Było to jednak spotkanie dość nietypowe. Zarówno jedni jak i drudzy nie mogli liczyć bowiem na bramkarzy, tak wiec między słupkami zobaczyliśmy Piotra Pachnika, a u konkurentów co pięć minut bronił inny z graczy. Swoją wyśmienitą dyspozycję przez całe rozgrywki potwierdził Krzysztof Kwasny, który tym razem sześciokrotnie wpisał się do protokołu meczowego. Gracz ten dwukrotnie został obdarowany podaniami od Kamila Borkowskiego, dla którego były to premierowe punkty po ciężkiej kontuzji. Filtry na koniec wiosennych zmagań zdementowały plotki o swoim rozpadzie, które głosi jeden  prezesów konkurencyjnej drużyny. Ekipa Piotra Pachnika ma zamiar nadal walczyć o najwyższe laury, mimo że do Wolfpacku przechodzi Patryk Kamola. Tiki Laga nabiera wielce cennego doświadczenia jednak zakończy sezon z tylko dwoma zwycięstwami, które pozwoliły jej uplasować się na 12-ej pozycji.

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

Mecz numer 7

 

Maj Projekt – Team Currenda     7:11 (3:4)

 

Finałowe starcie PL3 CUP zakończyło kolejny sezon rozgrywek Piłkarskiej Ligi Trójmiasta R-GOL. Do pierwszych spotkań wybiegliśmy 18-ego marca, a dziś podczas meczu pomiędzy Team Currenda i Maj Projekt usłyszeliśmy ostatni sędziowski gwizdek. Po nim ręce w górę unieśli zawodnicy prowadzeni przez Marcina Pazdrąga, którzy w bratobójczym boju nie bez problemu pokonali ekipę Artura Jażdżewskiego. Biali wyszli na szybkie prowadzenie 3:0, lecz rywale nie mieli zamiaru odpuszczać i w 19-ej minucie doprowadzili do remisu. Na minutę przed przerwą po strzale z rzutu karnego swoją ekipę ponownie na prowadzenie wyprowadził Błażej Moszczyński. W drugiej części Biali zaprezentowali się już znacznie lepiej i po raz kolejny mogli liczyć na niezawodnego Filipa Sosnowskiego, który aż sześciokrotnie wpisał się na listę strzelców, w tym trzy razy w ciągu ostatnich 120-tu sekund. Majowie robili co mogli aby odwrócić losy meczu, a Jan Kopania zapisał przy swoim nazwisku aż cztery trafienia jednak na bardzo mocnego przeciwnika tym razem okazało się to za mało. Team Currenda wygrywa 11:7 i po raz trzeci w swojej historii  sięga po puchar naszych rozgrywek, które wraz zakończeniem tego spotkania czeka wakacyjna przerwa!

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 


Pozdrawiamy

Zespół PL3 R-GOL

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci komfortu przeglądania oraz podniesienia jakości oferowanych treści. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony, wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Po zapoznaniu się z informacją kliknij znaczek "X" w celu zamknięcia okna. Polityka Plików Cookies