Bomby ponownie eksplodowały

FC Bombardierzy wygrali drugi mecz w ciągu dwóch dni! Tym razem pokonali po golu Mateusza Czecholińskiego w ostatniej akcji meczu Dream Team. Starcie na szczycie najwyższej klasy rozgrywkowej padło łupem Ego Club Sopot, które nie dało szans Wolfpackowi. Reprezentacja PL3 wybiegła pierwszy raz  na Wiosnę na boisko i od razu rozegrała dwa mecze, ale zdobyła tylko jeden punkt remisując starcie z The Sandbaggers. Pierwszej porażki w sezonie wiosennym doznało KLIDO a jego pogromcą okazała się Styrta Wrzeszcz FC. Kolejny dzień rozgrywek za nami. Jutro ponownie widzimy się tylko na obiekcie Ogniwa Sopot.





 

Liczba Dnia:

106 – tyle ekip rozegrało już swoje spotkania w sezonie wiosennym



Mecz numer 1

 

Reprezentacja PL3 – Nieznani     1:9 (0:3)

 

Jako ostatnia sezon wiosenny zainaugurowała Reprezentacja PL3, która dziś wybiegła do dwóch pojedynków. Pierwszym z nich było starcie z Nieznanymi, którzy ruszyli do tego boju po porażce z FC Concretes. Na areny Piłkarskiej Ligi Trójmiasta R-GOL po raz pierwszy w barwach „repry” wybiegli m.in. Michał Kosiński, Jakub Kowalik, czy Maksymilian Fota. Żaden z nich swojego gola jednak nie zdobył, a dużo skuteczniejsi okazali się za to ich rywale, którzy do przerwy prowadzili już 3:0. Wyśmienicie tego wieczoru dysponowany był Rafał Bróżdziński, który pięć razy wpakował piłkę do siatki, a jedne z jego trafień padło po strzale z rzutu karnego. Faulowany był egzekutor, który następnie sam wymierzył sprawiedliwość. Dwa gole dla Nieznanych dorzucił Patryk Bońkowski, który coraz lepiej radzi sobie na naszych boiskach. Jedynego gola „repra” zdobyła w 40-ej minucie, a do historii przejdzie gol Aleksandra Wasilcowa. Na więcej graczy tego zespołu nie było stać, a mecz zakończył się wysoką wygrana Nieznanych…

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

Mecz numer 2

 

HK Finance – Refinitiv     4:4 (2:3)

 

Dzielić się punktami polubili w ostatnim  czasie zawodnicy HK Finance, którzy w swoim poprzednim pojedynku po wielkim spotkaniu zremisowali z Siwym Dymem 8:8. Dziś znowu ich mecz zakończył się remisem, tym razem podopieczni Bartłomieja Fili zdobyli dwa razy mniej goli, jednak i przeciwnik trafiał do bramki czterokrotnie. Dla Refinitiv to drugi z rzędu mecz, kiedy zdobywa cztery gole, jednak drużyna ta nie remisuje już tak często jak rywale, a ostatnio zdarzyło jej się to 26.11.2018. Ich dzisiejszy pojedynek przez całe 50minut nie potrafił wypromować żadnej z ekip, która potrafiłaby uciec rywalom na więcej niż jednego gola. Stykowy wynik sprawiał, że ekipy walczyły o każdy centymetr boiska, jednak nie potrafiły one przeważyć szali na swoja korzyść. Ostatniego gola spotkania już w 34-ej minucie zdobył Alvaro Perez Arnaud, czym pozwolił swejej ekipie sięgnąć po czwarty punkt w tej edycji.

 


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

Mecz numer 3

 

Jurkom Chwaszczyno – Cafe Ferber     3:10 (1:5)

 

Na arenach Piłkarskiej Ligi Trójmiasta wiele było dziś ekip, które w jakiś sposób związane są z branżą gastronomiczną. Należą do nich również Cafe Ferber oraz Jurkom Chwaszczyno, któremu przewodzi Artur Frankowski. W dzisiejszym starciu dużo silniejsi okazali się gracze w białych koszulkach, mimo, że to Pomarańczowi za sprawą Macieja Deligi objęli prowadzenie. Przez kolejne minuty jednak na boisku dominowali gracze nieobecnego Pawła Szydłowskiego. Po dwie bramki zdobyli Tomasz Bukowski oraz Krzysztof Krawiec, który w wyniku dwóch napomnień musiał przedwcześnie opuścić boisko. Najlepszym strzelcem został jednak Bartosz Machlińśki, który tym samym objął prowadzenie w klasyfikacji strzelców trzeciej ligi grupy „B”. Wygraną szczególnie świętować będzie Adam Kozubski, który dobił do granicy 300-tu punktów w karierze i został „Debeściakiem Dnia”. Jego ekipa drugi raz z rzędu wygrywa 10:3 i zbliża się do podium swojej grupy.

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Mecz numer 4

 

FC Bombardierzy  – Dream Team    3:2 (0:1)

 

Kwiecień należał do ekipy Cezarego Dzięgielewskiego, która wygrała wszystkie pojedynki rozegrane w zeszłym miesiącu. Maj natomiast należy do FC Bombardierów. Czarne koszule już po raz czwarty wybiegły na boisko po długim weekendzie majowym i czwarty raz sięgnęły po komplet punktów. Drugi raz wygrywając jedną bramką. Jedynego gola w pierwszej części spotkania zdobył Przemysław Kaczmarczyk. Po przerwie zawodnicy trafiali już częściej, a dwa gole z rzędu zdobył Piotr Marzec, czym wysunął swoją ekipę na prowadzenie. Wyrównał już po kilku chwilach kapitan Dream Teamu - Cezary Dzięgielewski. Wydawało się już, że mecz zakończy się remisem, jednak wtedy swoimi umiejętnościami popisał się Mateusz Czecholiński, który w ostatniej akcji spotkania skierował piłkę do siatki rywali zapewniając swojej ekipie trzy punkty. Dream Team przegrywa pierwszy pojedynek od marca, a Paweł Galuhn kończy swój 150-ty występ na arenach PL3 R-GOL zwycięstwem odniesionym w niecodziennych okolicznościach.

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

Mecz numer 5

 

The Sandbaggers – Reprezentacja PL3     3:3 (1:3)

 

Po kilku głębszych wdechach i uzupełnieniu płynów do kolejnego starcia dzisiejszego wieczoru ruszyła Reprezentacja PL3. Po pierwszym wysoko przegranym pojedynku z Nieznanymi ruszyła do boju z The  Sandbaggers. „Repra” już od początku prezentowała się dużo lepiej niż w pierwszym pojedynku i zaczęła stwarzać sytuacje pod bramką przeciwnika. Pierwszego gola zdobyli jednak Czarni, a dokładniej Jan Lech-Bieliński, który pięknym lobem zaskoczył bramkarza rywali. Ci, szybko wzięli się do odrabiania start i już po chwili za sprawą Michała Kosińskiego doprowadzili do wyrównania. Dla tego gracza było to premierowe trafienie na arenach PL3 R-GOL. Po nim do siatki Jakuba Surmy dwukrotnie trafił Dawid Nitka. „Repra” prowadziła do przerwy 3:1, jednak już chwilę po zmianie stron piłka odbiła się niefortunnie od jednego z obrońców i wpadła do jej bramki. Następnie bezpośrednio z rzutu różnego gola zdobył Daniel Przybyszewski, dzięki czemu wyrównał wynik rywalizacji. Reprezentacja PL3 robiła co mogła aby powrócić na prowadzenie, ale to się nie jednak nie udało, a obie ekipy podzieliły się punktami….

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

Mecz numer 6

 

KLIDO – Styrta Wrzeszcz FC     5:8 (3:7)

 

Przed następnymi spotkaniami Kamil Debkowski musi zwrócić uwagę swoim kolegom z zespołu aby skupili się na początkach meczów i wychodzili do nich już od pierwszego gwizdka sędziego w pełni skoncentrowani. W poprzednim pojedynku KLIDO już po kilku minutach przegrywało z Całodobowymi 3:0. Dziś sytuacja ta się powtórzyła i po trzech golach Patryka Krause Fioletowi już w 9-ej minucie prowadzili również 3:0. Ekipę Bartłomieja Kwidzyńskiego udało się jeszcze dogonić, jednak ze Styrtą Wrzeszcz FC tak dobrze już nie poszło, a podopieczni Łukasza Mandryka „dociągnęli” wygraną do końca, mimo tego, że w drugiej połowee zdobyli tylko jednego gola. Jego autorem został Łukasz Toda, dla którego była to premierowa bramka na boiskach PL3 R-GOL. Co już stało się zwyczajem, najlepszym strzelcem spotkania Styrty Wrzeszcz FC został oczywiście Patryk Krause, który tym razem trafił pięciokrotnie i ma już w tym sezonie 38 zdobytych goli. Więcej niż siedem ekip w trzeciej lidze grupie „A”. KLIDO wypada z grona zespołów bez porażki i nadal traci do lidera tabeli trzy punkty.

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

Mecz numer 7

 

Techno Service – Hotelik Bach     8:3 (2:2)

 

Bez swojego kapitana Tomasza Petryka do starcia z Hotelikiem Bach ruszyli gracze Techno Service. Nie mieli oni w składzie swojego przywódcy, ale w jego role wcielił się dziś Krystian Kiwatrowski, który zdobył trzy gole w ciągu sześciu minut i pozwolił swojej drużynie odskoczyć od rywala. Nim to jednak nastąpiło wynik spotkania otworzył już po 60-ciu sekundach Oskar Kamiński, który powoli powraca do wielkiej formy. Do przerwy obie ekipy zdobyły po dwa gole, jednak druga połowa należała do Granatowych, którzy wykorzystywali każdą ze swoich sytuacji. Świetnie dysponowany wtorkowego wieczoru był Jakub Resmerowski, który do dwóch goli dorzucił aż cztery asysty. Jego partnerzy wykorzystywali wyśmienite podania i powiększali przewagę and rywalami. Hotelik Bach po wielkiej wygranej ze SKORMET-Działkowiczami Siedlce, tym razem musi uznać wyższość przeciwników, którzy wskakują na piąte miejsce i tak jak trzy inne zespoły mają na koncie 15 punktów.

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Mecz numer 8

 

Ego Club Sopot – Wolfpack     8:1 (4:0)

 

Po ostatniej, niespodziewanej porażce z Hanzą Lider Gdańsk do starcia z obrońcami tytułu z Ego Club Sopot przystępowali zawodnicy Wolfpacku. Do potyczki z zawodnikami prowadzonymi przez Krzysztofa Giniewicza wyszli oni osłabieni brakiem kilku podstawowych zawodników. Między słupkami nie wystąpił Emanuel Kiełpin, a w polu m.in. Marek Zieńczuk i Bogusław Saganowski. „Klubowicze” od początku ruszyli na rywali i już po pięciu minutach objęli prowadzenie, którego nie oddali do ostatniego gwizdka sędziego. Gola otwierającego wynik zdobył Dawid Żmijewski, a po nim do siatki trafił Karim Madani, który pojawił się na boisku dopiero drugi raz w tej edycji. Do przerwy gracze z Sopotu prowadzili już 4:0, a po zmianie stron podwoili swój dorobek. Szczególne problemy Rafałowi Jakimowiczowi sprawiał Damian Kugiel  - zdobywca trzech goli. Wolfpack swoją jedynego bramkę zapisał na konto dopiero w 47-ej minucie i było to zarazem ostatnie trafienie tego spotkania, a jego autorem został Sebastian Dziadkowiec. Ego Club Sopot pewnie pokonuje rywala z podium i oddala się od niego na trzy punkty.

pozdrawiamy
zespół PL3 R-GOL

 

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci komfortu przeglądania oraz podniesienia jakości oferowanych treści. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony, wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Po zapoznaniu się z informacją kliknij znaczek "X" w celu zamknięcia okna. Polityka Plików Cookies