Cztery drużyny z rekordami, ZUSwave z awansem

Czwartkowa kolejka dostarczyła wielkich emocji! Do finału PL3 CUP przeszły Filtry Liqui Moly Gdańsk, awans na trzeci poziom wywalczył ZUSwave, zaś rekordy punktowe ustanowili Foka bez oka, Płotex Meble, Dekpol S.A. i Młodzi Bajeczni Techniczni. Pięć drużyn zakończyło sezon bez porażki, a jedna – Styrta Wrzeszcz FC – z kompletem zwycięstw. Przed degradacją nie obronili się KLIDO i Vectra S.A., utrzymanie zapewnili sobie Hotelik Bach i ESSAV, a ponadto nastąpiła niespodziewana zmiana w I lidze i pod kreskę osunął się AST Wrzeszcz, o czym zadecydowała... jedna bramka.

 


Liczba dnia:


46
– zawodników, którzy na boiskach Piłkarskiej Ligi Trójmiasta R-GOL uzbierali minimum 300 punktów do klasyfikacji kanadyjskiej, jest już 46


 

Mecz numer 1


MOVINN – ZUSwave       3:7 (2:3)


ZUSwave mógł rzutem na taśmę przedostać się nad kreskę i zagwarantować sobie awans. Do czwartkowej konfrontacji z MOVINN przystępował zatem pod dużą presją, ale grając pod ciśnieniem, zadanie wykonał. Przeskoczył z piątej na czwartą pozycję, uzupełniając grono drużyn, które za kilka miesięcy ujrzymy w rozgrywkach trzecioligowców. Dziś zanotował potknięcie na starcie, co wykorzystał konkurent, szybko obejmując prowadzenie. Następnie jednak inicjatywę przejął ZUSwave, w szeregach którego doskonale sprawował się Tomasz Tomaszewski, któremu wystarczyło zaledwie kilka minut, by skompletować premierowego w karierze hat-tricka. W międzyczasie z kolejną skuteczną akcją popędził MOVINN, a atak zespołu ponownie sfinalizował Kordian Pawłyszyn, więc po tej części różnica między przeciwnikami była minimalna. Niemal natychmiastowo po zmianie stron przewagę wyżej sklasyfikowanej ekipy powiększył jednak Mateusz Nadrowski, zaś na niespełna kwadrans przed końcem wyraźnie obecność na murawie zaznaczył Patryk Kawski, dwukrotnie w krótkim odstępie czasu pakując piłkę do siatki. Dość szybko MOVINN odpowiedział trafieniem Łukasza Stabulańca, ale ostatnie słowo należało do Andrzeja Rubetsa, który przypieczętował triumf i zarazem awans ZUSwave. ZUSwave kończy sezon pewny czwartej lokaty, której nikt nie może go już pozbawić. Zdobył w sumie 31 punktów, a to znakomite osiągnięcie i przesłanka do optymizmu przed wiosenną odsłoną zmagań. MOVINN natomiast jeszcze w poniedziałek zmierzy się z KS Gdańsk i ostatecznie zajmie 10., 11. bądź 12. miejsce.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 2


Lufthansa Systems Poland – Płotex Meble      1:8 (1:4)


Lufthansa Systems Poland starała się dzisiaj miłym akcentem pożegnać z gronem trzecioligowców, z kolei Płotex Meble grał w czwartek o nowy rekord punktowy. Powyższym drużynom przed ostatnim w sezonie występem towarzyszyły odmienne założenia, a swój plan zrealizowała druga z wymienionych, czyniąc Jesień 2018 najlepszą w swojej historii pod względem zgromadzonego dorobku. Ponadto, Płotex Meble rekordowo mało goli stracił, a dzisiaj dał się zaskoczyć jedynie na początku zawodów... Nie powstrzymał akcji Lufy, która w piątej minucie objęła prowadzenie, gdy futbolówkę po zagraniu Piotra Szwocha między słupkami umieścił Patryk Czajka. Czas pokazał jednak, że były to typowe miłe złego początki. Później Granatowi z takimi sukcesami nie atakowali, za to z powodzeniem w ofensywie działali rywale. Błyskawicznie wyrównał Wojciech Petryński, a potem popis umiejętności dał Robert Makuch, który między 16. a 19. minutą trzykrotnie pakował piłkę do siatki. Podczas drugiej partii swoją zdobycz strzelecką podwoił, a ten triumf w 40. minucie przypieczętował Krystian Płotkowski. Świetnie jako asystenci sprawdzili się Michał Kowalczyk i Piotr Polakowski, obaj także mający wielki wkład w czwartkową wygraną. Płotex Meble z 24 punktami zajął piąte miejsce – równie wysoko uplasował się Wiosną 2017 – natomiast Lufthansa Systems Poland finiszuje na końcu stawki i wkrótce uda się na podbój niższej klasy rozgrywkowej, gdzie będzie mogła popracować nad formą, by potem na trzeci poziom móc wrócić silniejszą.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 3


Zmarnowane Talenty – Baukrane Gdańsk      11:6 (8:2)


Zmarnowane Talenty do czwartkowej potyczki z Baukrane Gdańsk przystąpiły pewne sukcesu. Wczoraj zagwarantowały sobie awans na zaplecze elity, a dzisiaj uskrzydlone tym osiągnięciem poszły za ciosem, ponownie w świetnym stylu sięgając po pełną pulę. Wspólnie z konkurentami stworzyły interesujące widowisko, a wskutek wygranej rzutem na taśmę zgarnęły koszulkę lidera, zostając najlepszą ekipą III ligi grupy „A”. Pierwsza partia wypadła na spory „+” dla Zmarnowanych Talentów. Nie minęło 10 minut gry, a piłkę do siatki zdążyli posłać Daniel Sobisz, Bartosz Kubinowski, Marcin Podolak i Artur Keller, na co przeciwnicy niedługo potem odpowiedzieli trafieniami Łukasza Czarnowskiego i Pawła Kielara. Przewaga zawodników wyżej sklasyfikowanej drużyny stopniała o połowę, ale szybko inicjatywę odzyskali inicjatywę i wartość na swoim koncie strzeleckim podwoili. Przed drugą odsłoną znaleźli się w niezwykle komfortowej sytuacji, dzięki czemu po zmianie stron mogli pozwolić sobie na większy luz. Gra się wyrównała, obaj konkurenci wykonali po kilka skutecznych ataków, a w szeregach nowego lidera nie pudłował między innymi Kacper Wrzask, który przeskoczył barierę 300 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej i praktycznie koronę Króla Strzelców tej grupy ma już w garści. Zmarnowane Talenty wypracowanej zaliczki nie zaprzepaściły i po raz piąty Jesienią 2018 uzyskały dwucyfrowy rezultat. Przypieczętowały wielki sukces, zaś Baukrane Gdańsk zdobył 15 oczek, o trzy mniej niż Wiosną 2018, i zajmie dziewiąte bądź dziesiąte miejsce.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 4


KLIDO – Wolni Strzelcy      1:7 (1:3)


Pojedynek o utrzymanie stoczyli wieczorem KLIDO i Wolni Strzelcy. KLIDO do uniknięcia spadku wystarczał nawet remis, zaś Wolni Strzelcy, chcąc obronić się przed degradacją, musieli zgarnąć pełną pulę. W lepszej pozycji wyjściowej przed czwartkową batalią byli zatem Niebiesko-Biali, ale bardzo zdeterminowanym konkurentom nie zdołali się dzisiaj przeciwstawić. Z zapleczem elity po dwuletnim pobycie na tym poziomie żegnają się zatem Niebiesko-Biali, choć całkiem udanie rozpoczęli zawody... W okolicach ósmej minuty przeprowadzili skuteczną akcję, po której futbolówkę w sieci umieścił Piotr Bułhak, robiąc użytek z podania od Dominika Gagata. Mniej więcej w tym samym czasie z powodzeniem zaatakowali jednak również Seledynowi, a strzelcem gola dla nich został Sebastian Świątek, co sugerowałoby wymianę ciosów. Z bardzo wyrównanym przebiegiem widowiska nie mieliśmy jednak później do czynienia, ponieważ w 17. minucie za sprawą Mariusza Dabkiewicza Seledynowi znaleźli się na czele, a później stopniowo dystans nad rywalami pogłębiali. Do przerwy odskoczyli na dwa trafienia, zaś podczas drugiej odsłony przewagę powiększali Piotr Banach, Tomasz Dębski, Filip Aszyk oraz pieczętujący ten triumf i zarazem zatwierdzający utrzymanie zespołu Mariusz Dabkiewicz. Wolni Strzelcy przełamali się w odpowiednim momencie i po ośmiu tygodniach oczekiwania na zwycięstwo zgarnęli komplet punktów, rzutem na taśmę chroniąc się przed powrotem na trzeci szczebel. Finalnie zajęli 10. miejsce.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 5


Hanza Lider Gdańsk – AST Wrzeszcz      10:1 (5:1)


AST Wrzeszcz meczem przeciwko Hanzie Lider Gdańsk kończył sezon. Starał się tak samo jak Wiosną 2016 i rok później z przeciwnikiem wygrać i pozytywnym akcentem zamknąć ten rozdział swojej historii, ale konkurent tym razem nie dał się zaskoczyć. Niebiescy w świetnym stylu zrewanżowali się Pomarańczowym za porażki z wcześniejszych edycji, a rozmiar ich zwycięstwa sprawił, że zagwarantowali sobie szóstą lokatę, jednocześnie... powodując spadek rywali. AST Wrzeszcz dysponuje teraz minimalnie słabszym bilansem niż Jaguar Gdańsk, z którym zremisował, dlatego osunął się pod kreskę... Gdyby jednak zdobył przynajmniej jedną bramkę więcej bądź jedną mniej stracił, degradacji by uniknął, więc może mówić o wielkim pechu. Początek spotkania jednakże realizacji takiego scenariusza nie zwiastował. Co prawda, znakomicie wystartowali Niebiescy, którym prowadzenie tuż po gwizdku zapewnił Jakub Zaborowski, ale w ósmej minucie nadeszła odpowiedź ze strony Pomarańczowych, a podanie od Szymona Hołowienko na gola wyrównującego zamienił Michał Jędrzejewski. Mieliśmy remis, ale taki stan nie utrzymał się długo. Niebiescy za sprawą Roberta Olszaka odzyskali prymat w tym starciu i sekundy później dzięki temu zawodnikowi przewagę powiększyli. Już tylko oni trafiali do siatki. Rezultat tej partii ustalił Karol Nadratowski, zaś drugą połowę od dobrego uderzenia rozpoczął Mateusz Kmiecik. Hanza Lider Gdańsk finalnie triumfuje wysoko, a dobry występ będzie chciała powtórzyć w poniedziałek. AST Wrzeszcz natomiast wskutek nieoczekiwanej zamiany miejsc żegna się z gronem pierwszoligowców.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 6


Agenci Futbolu – Soprano Team      0:5 – walkower


Sąsiedzki pojedynek w III lidze grupie „A” mieli stoczyć Agenci Futbolu i Soprano Team. Po południu jednakże Agenci Futbolu poinformowali, że oddają mecz walkowerem, stąd też wartość na ich koncie obniżono i ostatecznie finiszowali, mając w dorobku 15 oczek. Wskutek takiego rozstrzygnięcia na rzecz ROL.KO stracili szóstą lokatę, a jeśli dodatkowo w najbliższy poniedziałek swoje spotkanie wygra Avers, to Agenci Futbolu uplasują się na ósmej pozycji. W czołówce znalazł się za to Soprano Team. Zajął piąte miejsce, a tak wysoko w ramach rozgrywek trzeciego szczebla nie znalazł się nigdy wcześniej. Seledynowi formy, jaką zachwycali w trakcie minionego półrocza na niższym poziomie, zatem nie stracili, a jeśli dobrą dyspozycję utrzymają, to za kilka miesięcy niewątpliwie powalczą o historyczny awans na zaplecze elity.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 7


ROL.KO – Avers       2:1 (1:0)


ROL.KO oraz Avers w Piłkarskiej Lidze Trójmiasta R-GOL obecni są od samego początku, ale w dotychczasowej historii rozgrywek ich drogi skrzyżowały się tylko raz. Miało to miejsce 1704 dni temu na zapleczu, gdzie w bezpośrednim boju nieznacznie triumfowali Pomarańczowi. Także i Jesienią 2018 sposób na Czerwonych znaleźli, wygrywając minimalną różnicą. Przez dłuższy czas mogło wydawać się, że pierwsza połowa zaowocuje bezbramkowym remisem, ale w 21. minucie futbolówkę do siatki skierował Michał Bartnicki, tym samym otwierając rezultat. ROL.KO prowadziło zatem do przerwy, ale na początku drugiej partii z odpowiedzią pospieszyli Czerwoni, a ich akcję sfinalizował Łukasz Grabarek, wykorzystując podanie od Sebastiana Sobierajskiego. Było zatem po równo, a taki stan utrzymał się przez osiem kolejnych minut, kiedy znów z sukcesem zaatakowali Pomarańczowi. Szalę na ich stronę przechylił Damian Łupiński i choć do ostatniego gwizdka sędziego pozostawał jeszcze blisko kwadrans, to wypracowanej zaliczki z rąk nie wypuścili i odnieśli drugie w bieżącym tygodniu zwycięstwo. Zanotowali na przestrzeni minionych paru dni spektakularny awans z dwunastej na szóstą pozycję i w tym właśnie miejscu kończą sezon, gromadząc identycznej wielkości dorobek jak w trakcie wiosennej odsłony zmagań, ale za to w zakresie goli straconych uzyskując najniższą od Jesieni 2016 wartość. Avers obecnie jest 11., ale jeśli w poniedziałek pokona WebLabo.pl, wskoczy w klasyfikacji tuż za ROL.KO.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 8


Foka bez oka – Pomorska Izba Adwokacka      6:1 (2:0)


Foka bez oka dzięki wczorajszej wygranej nad Illuminati zapewniła sobie zwycięstwo w rozgrywkach grupy „C” trzeciego szczebla. Do czwartkowej konfrontacji z Pomorską Izbą Adwokacką przystąpić mogła pewna sukcesu, ale pomimo gwarancji pierwszego miejsca na zbyt duży luz sobie nie pozwoliła i pewnie wygrała batalię z Adwokatami. Wynik w ósmej minucie otworzy Piotr Kołtun, a po chwili rezultat został podwyższony. Zieloni skuteczną odpowiedź na te działania dali w 32. minucie, kiedy po zagraniu Bartosza Sawickiego do sytuacji kontaktowej doprowadził Dawid Fiedorowicz, lecz ten udany atak jednocześnie był ostatnim w ich wykonaniu, po którym piłka znalazła ujście w sieci. Foka bez oka do całkowitej utraty wypracowanej zaliczki nie dopuściła, za to dzięki znakomitej końcówce wyraźnie przewagę powiększyła. W 39. minucie celnie uderzył Bartosz Filip, dobrej okazji nie zmarnował też Marek Lubacki, z kolei ostatnie minuty zaowocowały dwoma bramkami autorstwa Krzysztofa Kostrzewy. Lider zestawienia zwycięstwem kończy rozgrywki swojej grupy, jednocześnie na poziomie 34 punktów ustanawiając nowy rekord, lepszy o dwa oczka od dokonania z Wiosny 2013. Teraz Foka bez oka ponownie wyruszy na podbój zaplecza, zaś Pomorska Izba Adwokacka nadal występować będzie w III lidze. Na przestrzeni minionych tygodni rywalizowała z podobnymi efektami jak Wiosną 2018, prezentując w ten sposób równą formę.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 9


ProStore Team – Dekpol S.A.      0:0


W jedynym czwartkowym spotkaniu IV ligi grupy „A” udział wzięli ProStore Team i Dekpol S.A. Dla pierwszego z wymienionych Jesień 2018 pod względem zgromadzonego dorobku jest rekordowa, z kolei drugi z rywali dzisiaj próbował nowy rekord ustanowić. Żaden z przeciwników po pełną pulę nie sięgnął, a to oznacza, że ProStore Team ostatecznie osiągnięcie z Wiosny 2015 przebił o dwa oczka, z kolei Dekpol S.A. wyczyn sprzed letniej przerwy poprawił o punkt. Taki rezultat na boiskach Piłkarskiej Ligi Trójmiasta R-GOL jest niebywałą rzadkością. Wczoraj padł jednobramkowy remis w sąsiedniej grupie „B”, wcześniej wyniki 1:1 odnotowywano również na zapleczu, z kolei 0:0 prawdopodobnie poprzednio uzyskano na inaugurację Wiosny 2017, gdy na czwartym poziomie EY mierzył się z JTI Polska Sp. z o.o. Niebiescy wspólnie z Granatowo-Czerwonymi dokonali więc rzadkiej sztuki, choć próby ataku podejmowali, lecz żadna z nich wymiernych korzyści nie przyniosła. Wyżej w tabeli finiszują Granatowo-Czerwoni, którzy mają zagwarantowaną lokatę na najniższym stopniu podium, więc tak jak Wiosną 2018 znaleźli się w strefie medalowej, zaliczając jednak progres zarówno w zakresie zgromadzonego dorobku jak i strzelonych oraz straconych goli. Niebiescy natomiast podobnie jak konkurenci rekordowo mało goli tracili. Aktualnie zajmują piąte miejsce, ale ulokują się minimalnie niżej, bo wyprzedzi ich albo Skład Węgla i Papy albo CNT-Centrum Napraw Technicznych.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 10


NovatisPlus – MaximusGdańsk.pl      3:2 (1:2)


Rywalizacja w grupie „B” trzeciego poziomu została zakończona! Jako ostatni w sezonie na boisko w tym gronie wbiegli NovatisPlus i MaximusGdańsk.pl, a komplet oczek z murawy podniósł lider zestawienia, będący jednym z pięciu niepokonanych zespołów w całych rozgrywkach. To wielki wyczyn! Po pierwszej części mogło się jednak wydawać, że Ukraińcy przełknąć będą musieli gorycz porażki... Co prawda, to oni jako pierwsi wysunęli się na czoło zawodów, co nastąpiło w 15. minucie, gdy piłkę między słupkami umieścił Valerii Zaciaduolk, ale jeszcze przed przerwą konkurenci ich wyprzedzili. Dobrych sytuacji nie zmarnowali Szymon Chrostowski, który został Królem Strzelców w tym gronie, a także Tomasz Sikora, który golem do szatni pozwolił Zielonym znaleźć się o krok przed konkurentami. Przez kwadrans od zmiany stron Zieloni utrzymywali nad Pomarańczowymi minimalny dystans, ale na finiszu to Ukraińcy przyspieszyli, niemalże rzutem na taśmę odzyskując prowadzenie. Wyrównał bowiem w 41. minucie Oleksii Aloshyn, zaś na kilkadziesiąt sekund przed końcem na 3:2 uderzył Pawel Kostromitin. NovatisPlus metę dzisiejszych zawodów minął zatem jako zwycięzca i w taki też sposób minął też metę Jesieni 2018, zostając najlepszym zespołem tej grupy. Silniejszy wraca więc na drugi poziom, zaś MaximusGdańsk.pl odnotował jedne z najlepszych w swojej historii statystyk, a to powód do optymizmu przed edycją wiosenną.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 11


Hotelik Bach – AB Flora      9:3 (6:0)


AB Flora na możliwość odegrania się Hotelikowi Bach za porażkę z Wiosny 2017 czekała dokładnie 86 tygodni. Statystycznie Żółci mieli spore szanse, by broniącym się przed spadkiem rywalom zrewanżować się za wspomniane niepowodzenie, ale Hotelarze wbrew nieprzychylnym sobie statystykom podobnie jak półtora roku temu z Żółtymi wygrali, a poprzez dzisiejsze zwycięstwo zapewnili sobie utrzymanie. Przesądzili o tym praktycznie podczas pierwszej połowy. Zanim minęło 120 sekund od premierowego gwizdka arbitra, sygnał do działania dał kolegom kapitan Adrian Wiśniewski, otwierający wynik. Później jego śladami podążyli inni. Dobrej okazji nie zmarnował Adam Lademann, następnie dwukrotnie w dogodnych sytuacjach nie pudłował Adam Tyszko, z kolei na finiszu tej odsłony znów na listę strzelców wpisał się Adam Lademann. Wynik tej części meczu golem do szatni ustalił Przemysław Frankowski, który wspólnie z Pawłem Cybulą na początku drugiej partii dodatkowo powiększył przewagę Błękitnych. Wszystko było już jasne. Żółci w kolejnych minutach zmniejszyli nieco rozmiar porażki, ale biegu wydarzeń nie zmienili. Sezon ukończyli zatem na 10. pozycji z 14 punktami w dorobku, z których pięć otrzymali za remisy, co Jesień 2018 czyni pod tym względem w ich wykonaniu rekordową. Znacznie wcześniej niż podczas wcześniejszych edycji zyskali jednak gwarancję pozostania na zapleczu, za to Hotelik Bach dopiero rzutem na taśmę uchronił się przed degradacją.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 12


Młodzi Bajeczni Techniczni – MacGregor       13:2 (6:0)


Po raz ostatni w tym roku na murawę wybiegł MacGregor... Jego podróż przez sezon jesienny trwała 72 dni i po drodze od startu do mety uzbierał 9 punktów, zdobywając przy tym 29 bramek, z czego dwie podczas dzisiejszego spotkania. Znacznie częściej jednak na liście strzelców meldowali się Młodzi Bajeczni Techniczni i to oni sięgnęli po pełną pulę, dzięki czemu o dwa oczka poprawili zeszłoroczne osiągnięcie, czyniąc Jesień 2018 najlepszą w swojej historii. Pierwszy krok na drodze wiodącej do czwartkowej wygranej postawili w ósmej minucie, gdy rezultat otworzył Rafał Hoppe, a potem jego śladami podążyli inni. Dobrych sytuacji nie marnowali Michał Miklaszewski, Piotr Kaczyński, Vitalii Skrypai, Szymon Szuksztul oraz ponownie Michał Miklaszewski, golem do szatni ustalający wynik tej partii. Na początku drugiej odsłony znów nie spudłował Vitalii Skrypai, zaś na finiszu show skradł Rafał Hoppe, znakomicie czujący się dziś w ataku. Trafienie dorzucił Artur Urbanowicz, na co konkurenci w międzyczasie odpowiedzieli dwoma skutecznymi atakami. W roli asystenta dwukrotnie odnajdywał się Radosław Jabłoński, najpierw celnie podając do Remy Lacour, a następnie do Felipe Langarica. Nie wystarczyło to jednak, by powstrzymać szarżę rywali, więc MacGregor kończy sezon na 12. pozycji, a w kolejnym półroczu zapewne powalczy o więcej. Przed Młodymi Bajecznymi Technicznymi jeszcze jeden mecz, ale są już pewni szóstej lokaty.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 13


Vectra S.A. - ESSAV       4:4 (3:3)


Stawką konfrontacji pomiędzy Vectrą S.A. i ESSAV-em było utrzymanie. W trudniejszym położeniu była Vectra S.A., której do realizacji celu niezbędne było zwycięstwo. Do czwartkowej batalii przystępowała więc z pozycji atakującego, ale podejmowane przez nią działania nie zakończyły się pełnym powodzeniem. Padł bowiem remis, co lokatą tuż nad kreską promuje Zielonych, jednocześnie skutkując degradacją Niebieskich. Dobrze jednak rozpoczęli dzisiejszy pojedynek. Pierwszy skuteczny cios zadali w piątej minucie, gdy wynik otworzył Piotr Rogalski, a po upływie następnych pięciu minut celnym uderzeniem popisał się też Krystian Czerwonka. Zieloni jednakże po strzałach Michała Ziuzi, który został autorem bramki numer 1000 w historii zespołu, i Dominika Mańkowskiego stratę zniwelowali, ale na finiszu tej partii Krystian Czerwonka znów przechylił szalę na stronę Vectry S.A. ESSAV zareagował błyskawicznie, a do wyrównania doprowadził Krzysztof Kwiatkowski. W 39. minucie to Zieloni uzyskali minimalnych rozmiarów zaliczkę, co zapewnił im Michał Ziuzia, ale z takiego rozwoju sytuacji nie cieszyli się długo, gdyż wkrótce na 4:4 trafił Piotr Daniluk. Później nic już w sieci nie wylądowało, a taki rezultat utrzymaniem promuje ESSAV, dla którego obecny sezon jest jednym z najbardziej udanych w zakresie liczby straconych bramek i zarazem rekordowym pod względem liczby remisów. Vectra S.A. natomiast opuścić musi trzecioligowe podwórko, lecz jak sami konkurenci przyznali po tym starciu, nie zasługuje na tak niskie miejsce w tabeli.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 14


Styrta Wrzeszcz FC – Cafe Ferber      6:2 (4:1)


W meczu na szczycie IV ligi grupy „B” zmierzyli się Styrta Wrzeszcz FC i Cafe Ferber. Lider podejmował wicelidera, a lepiej zaprezentował się pierwszy z nich, który jako jedyny w całych rozgrywkach zamknął Jesień 2018 z kompletem zwycięstw na koncie. Fioletowi dokonali tej sztuki po raz pierwszy w swojej historii, a po wygranej odtańczyli taniec radości. Pod każdym względem ta edycja jest dla nich „naj”, dlatego nie dziwi, że byli mocno zmotywowani, by przysłowiową kropkę nad „i” dziś postawić. Prowadzenie objęli w czwartej minucie, przewagę powiększyli niedługo potem, a gdy w 11. minucie ponownie na listę strzelców wpisał się Mateusz Śliwa, wygrywali 3:0. Kilka chwil stratę zmniejszył Rafał Mróz, ale na krótko przed przerwą różnicę trzech trafień przywrócił Sławomir Jaros. Przez ponad kwadrans od rozpoczęcia drugiej połowy wynik zmianie nie uległ i dopiero na finiszu piłka znów odnalazła drogę do bramki. Posyłali ją tam Jakub Krutul i Sławomir Jaros oraz kapitan wicelidera Miłosz Majcher, zmniejszający nieco rozmiar porażki swojego teamu. Cafe Ferber uzbierał 34 oczka – o 20 więcej niż Jesienią 2014, odnotował 40 trafień więcej niż cztery lata temu, a stracił 21 goli mniej niż wtedy. Również spisywał się wybornie, dlatego tak jak Styrta Wrzeszcz FC bez problemów na wyższym szczeblu się odnajdzie.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 15


Filtry Liqui Moly Gdańsk – Maj Projekt      8:4 (5:2)


W drugim półfinale PL3 CUP udział wzięli Filtry Liqui Moly Gdańsk i Maj Projekt. Szykowały się wielkie emocje. Obaj konkurenci w swojej historii główne trofeum już zdobywali, zaś na przestrzeni minionych tygodni z sukcesami rywalizowali na gruncie ligowym. Dziś natomiast większą moc pokazał team Piotra Pachnika i to on w poniedziałek zmierzy się z Leśniewskim. Żółci znakomicie weszli w mecz. Prowadzenie tuż po starcie dał im Rafał Bujnowski, a niedługo potem podwyższył Damian Podkański. Dość szybko zareagowali jednak Majowie, co zaowocowało golem kontaktowym Rafała Rinka, lecz błyskawiczna była odpowiedź rywali, gdy na 3:1 uderzył Piotr Wardowski. Pod koniec pierwszej połowy futbolówkę między słupki posyłali Rafał Bujnowski oraz Krzysztof Kwasny, lecz bramką do szatni stratę zmniejszył Mariusz Jary. Obie ekipy szukały swoich szans, ale więcej udanych prób podjęli Żółci, którzy przed drugą częścią pojedynku byli w lepszej sytuacji. W ciągu chwili od zmiany stron powtórnie na listę strzelców wpisał się Krzysztof Kwasny, w 41. minucie kolejny raz tej sztuki dokonał również Piotr Wardowski, jednocześnie osiągając pułap 300 punktów wśród „kanadyjczyków”. Rezultat z 5:2 przekształcił się w 7:2 i stało się jasne, że Majom trudno będzie odwrócić losy widowiska. Biegu wydarzeń Maj Projekt nie zmienił i żegna się z PL3 CUP, a do finału awansowały Filtry Liqui Moly Gdańsk, które dotąd za każdym razem, gdy uczestniczyły w pucharowych zmaganiach, zawody wygrywały. Czy tak będzie również Jesienią 2018?

 

 

pozdrawiamy

zespół PL3 R-GOL

Komentarze 

 
+3 #1 astpl3 2018-11-30 16:40
ładnie AST sfrajerzyło :lol: :lol: :lol:
Cytować
 
Nasza strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci komfortu przeglądania oraz podniesienia jakości oferowanych treści. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony, wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Po zapoznaniu się z informacją kliknij znaczek "X" w celu zamknięcia okna. Polityka Plików Cookies