Remisowy wtorek na Ogniwie

Wtorkowa kolejka upłynęła pod znakiem remisów i rekordów... Punktami dzielili się bowiem ImprezowyDomek.pl i FC RedTube, JTI Polska Sp. z o.o. i KS Czubki, a także NRF ze Sportowymi Świrami Gdańsk, co dla drugiego z zespołów oznacza przełomowy wynik. Nowe rekordy strzeleckie ustanowili natomiast Cafe Ferber oraz Legendarni.com, którzy jednocześnie – po raz pierwszy w historii – zachowali też czyste konto.

 


Liczba dnia:


5
– we wtorek JTI Polska Sp. z o.o. odnotował piąty w sezonie remis, stając się dzięki temu absolutnym rekordzistą Piłkarskiej Ligi Trójmiasta R-GOL pod względem liczby zremisowanych w sezonie spotkań w ramach rozgrywek toczących się na otwartych obiektach



Mecz numer 1


MacGregor – Legendarni.com      0:10 (0:3)


We wtorek wczesnym wieczorem na stadionie sopockiego Ogniwa pojawiło się aż sześć zespołów występujących w grupie „B” czwartej klasy rozgrywkowej. Jedną z par konkurentów stworzyli MacGregor i Legendarni.com, pomiędzy którymi przed dzisiejszą potyczką były dwa oczka różnicy na korzyść pierwszego z wymienionych. Po ostatnim gwizdku sędziego natomiast punktem więcej pochwalić się mogą Legendarni.com, którzy ustrzelili dublet, zachowując czyste konto i jednocześnie uzyskując „dwucyfrówkę”. To jednak nie wszystko, ponieważ o cztery trafienia poprawili też ustanowiony niespełna miesiąc wcześniej rekord strzelecki, choć po pierwszej połowie na tak okazały rezultat się nie zanosiło... Na czele zawodów znaleźli się w 13. minucie za sprawą Michała Rose, a chwilę później przykład z niego wzięli Przemysław Kitowski i Daniel Marciński, którzy również nie zaprzepaścili dogodnych okazji. Na starcie drugiej odsłony znów w sytuacji podbramkowej odnalazł się Michał Rose, a następnie show skradł rozgrywający najlepsze jak dotąd zawody Daniel Marciński, który wykazał się niebywałą skutecznością. Prezentował świetną dyspozycję i do gola z poprzedniej partii dołożył pięć kolejnych, wyraźnie przyczyniając się do dzisiejszego sukcesu Legendarnych. Jego zagrania bramką przedzielił jeszcze Przemysław Kitowski i w ten oto sposób Legendarni.com wypracowali po raz pierwszy w swojej historii dwucyfrowy rezultat, zarazem odnotowując premierowy występ na „0” z tyłu.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 2


Kobrzy Jad Gniewu – Młodzi Bajeczni Techniczni     1:3 (0:2)


Konfrontacja pomiędzy Kobrzym Jadem Gniewu i Młodymi Bajecznymi Technicznymi była pojedynkiem ekip wyróżnionych w ostatnim czasie tytułem Drużyny Tygodnia. Żółci wspomniane wyróżnienie otrzymali kilkanaście dni temu, konkurenci w ten sposób docenieni zostali niedawno, za to w nagrodę za dzisiejszy występ komplet oczek otrzymali drudzy z nich, którzy ustrzegli się przed klątwą Drużyny Tygodnia i nie przegrali najbliższego meczu po uzyskaniu tego miana. Zielono-Biali po pierwszej części spotkania wygrywali różnicą dwóch trafień, a przewagę zapewnili im Artur Urbanowicz oraz kapitan Szymon Szuksztul. Dobrze rozpoczęli zawody, a udany start zapewnił im większy komfort na czas dalszej fazy zawodów. Na niespełna kwadrans przed gwizdkiem do sytuacji kontaktowej doprowadził jednak Adam Mańkowski, wykorzystując celne podanie od Michała Czubaka, lecz konkurenci dość szybko odtworzyli poprzedni dystans, a konkretnie dokonał tego Artur Urbanowicz, który w 43. minucie po raz drugi dzisiaj wpakował piłkę do siatki. Młodzi Bajeczni Techniczni wypracowanej zaliczki już z rąk nie wypuścili, a dzięki temu do siedmiu przedłużyli pasmo gier bez porażki. Udowodnili też, że nie zawsze należy wierzyć w przesądy... W przerwie wykonali bowiem zdjęcie drużynowe i choć piłkarski przesąd głosi, że przynosi to pecha, to mimo wszystko z dzisiejszego starcia wyszli obronną ręką. Ponadto, awansowali z piątego na czwarte miejsce i śmiało mogą walczyć o powrót na trzeci poziom.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 3


MOVINN – Cafer Ferber      2:14 (0:7)


Zarówno MOVINN jak i Cafe Ferber w początkowej fazie Jesieni 2018 otrzymali tytuły Drużyny Tygodnia. Obaj przeciwnicy świetnie rozpoczęli sezon, lecz formę na niesłychanie wysokim poziomie przez kolejny miesiąc utrzymał już tylko drugi z nich. Niepokonany dotąd Cafe Ferber celował zatem w podtrzymanie rewelacyjnej passy i swoje założenia wcielił w życie, jednocześnie nieznacznie poprawiając ustanowiony 1450 dni temu – a wyrównany w połowie października – rekord strzelecki. Zawodnicy Miłosza Majchera po raz czwarty w historii uzyskali „dwucyfrówkę”, a okazałym zwycięstwem mocno pachniało już po pierwszej części widowiska. Tę partię wygrali do zera. Sygnał do ataku dał kolegom po upływie kilkudziesięciu sekund od gwizdka Tomasz Bukowski, a następnie jego śladami podążyli Rafał Mróz, Krzysztof Adamczewski, Rafał Jakimowicz oraz Igor Majchrzak. Przewaga Cafe Ferber systematycznie rosła i jeszcze przed przerwą prezentowała się naprawdę solidnie, za to podczas drugiej odsłony udało się ją niemalże podwoić. Po dwie bramki zdobyli Marcin Bogdan, odnotowujący premierowe w karierze trafienia, i Adam Kozubski, który dotarł do granicy 100 ogółem strzelonych goli. Ponownie do siatki trafił również kompletujący hat-tricka – swojego pierwszego – Rafał Mróz, a w dobrych sytuacjach nie pudłowali również Miłosz Majcher i Dawid Koszewski. MOVINN odpowiedział dwoma skutecznymi akcjami, po których futbolówkę między słupki kierowali Kamil Eldugai oraz Łukasz Stabulaniec, ale było to zbyt mało, by nawiązać dziś walkę z mierzącym w awans konkurentem.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 4


ImprezowyDomek.pl – FC RedTube      3:3 (1:1)


FC RedTube stanął przed wyjątkową szansą. Do konfrontacji z ImprezowyDomek.pl przystępował po czterech z rzędu zwycięstwach, jakie odniósł na stadionie Ogniwa, dlatego ponownie liczył na przychylność miejscowej murawy. Próbował bowiem tę passę podtrzymać, a poprzez to jako dziewiąty zespół w historii Piłkarskiej Ligi Trójmiasta R-GOL osiągnąć pułap 100 wygranych pojedynków. Cel miał zatem ambitny, ale niewiele zabrakło mu, by plan zrealizować. Bliski był bowiem wywalczenia pełnej puli, lecz na finiszu przewagę stracił, ostatecznie odnotowując remis. Po pierwszej połowie wyżej sklasyfikowany FC RedTube przegrywał jednak nieznacznie. Piłka przez nieco ponad 20 minut gry nie była w stanie odnaleźć drogi do bramki, lecz właśnie wtedy pomógł jej w tym Marcin Scheil i umieścił futbolówkę między słupkami, zapewniając Imprezowiczom minimalnych rozmiarów zaliczkę. Taka różnica o niczym jeszcze nie przesądzała, z czego doskonale zdawali sobie też sprawę Niebiescy, którzy po przerwie rzucili się do odrabiania strat. Fragment między 34. a 39. minutą należał do nich. Najpierw wyrównał Łukasz Szudzik, a następnie dwukrotnie na liście strzelców meldował się Marcin Kudeń, pozwalając drużynie nieco odskoczyć z wynikiem. Wydawało się, że weteran rozgrywek prowadzenie utrzyma aż do gwizdka, lecz w końcówce inicjatywę przejęli Imprezowicze. Na przestrzeni paru chwil dwa gole zdobył Kamil Góra, a trafienie na 3:3 było ostatnim, jakie w tym spotkaniu odnotowano.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 5


Decathlon Przymorze – Vectra S.A.      5:0 – walkower


W drugim wtorkowym meczu III ligi grupy „A” zmierzyć mieli się Decathlon Przymorze i Vectra S.A. Do spotkania z ich udziałem jednakże nie doszło, gdyż na około godzinę przed planowaną porą rozpoczęcia zawodów Vectra S.A. poinformowała, że do rywalizacji dziś nie przystąpi, oddając w ten sposób pełną pulę walkowerem. Jej dorobek zatem minimalnie uszczuplono i teraz posiada tyle samo oczek na koncie co usytuowany tuż pod kreską Baukrane Gdańsk, lecz wskutek wygranej nad tym przeciwnikiem odniesionej w bezpośrednim starciu minimalnie wyprzedza go w zestawieniu, nadaj zajmując jedną z bezpiecznych lokat. Dla Decathlonu Przymorze to natomiast najłatwiej zarobione w historii trzy punkty, ale zawodnicy tego zespoły i tak na stadion Ogniwa przyjechali, by rozegrać wewnętrzny sparing. Nie marnowali zatem czasu ani przysługującego im boiska, a to niewątpliwie pomoże im utrzymać rytm meczowy.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 6


JTI Polska Sp. z o.o. - KS Czubki      2:2 (1:2)


Wiosną 2018 JTI Polska Sp. z o.o. oraz KS Czubki rywalizowali ze sobą w tej samej grupie trzeciego szczebla, bijąc się o awans, a górą w bezpośrednim starciu sprzed równych miesięcy był KS Czubki. Dziś natomiast powyższe zespoły w szranki stanęły na drugim poziomie, gdzie w pojedynku z ich udziałem padł remis. Dla JTI Polska Sp. z o.o. to trzecie z rzędu i zarazem piąte w sezonie tego typu rozstrzygnięcie, a to oznacza, że w historii Piłkarskiej Ligi Trójmiasta R-GOL został samodzielnym rekordzistą w zakresie liczby remisów odnotowanych w rywalizacji na otwartych obiektach w ramach jednej edycji. Nigdy wcześniej żaden zespół tak często punktami się nie dzielił, więc taki wyczyn niewątpliwie wart jest uwagi. Prowadzenie Zielonym w ósmej minucie zapewnił Paweł Kozioł, lecz na przestrzeni kolejnych kilkunastu minut dwukrotnie z pełnym powodzeniem zaatakowali Pomarańczowi, a ich akcje finalizowali Arkadiusz Szwabach i Julian Myszk, przechylając w ten sposób szalę na stronę swojego teamu. Do przerwy Pomarańczowi wygrywali minimalnie, a z uzyskanej przewagi cieszyli się do 45. minuty, gdy powtórnie piłkę w sieci umieścił Paweł Kozioł, wyrównując w ten sposób stan meczu. Od tamtej pory rezultat zmianie już nie uległ, więc zarówno JTI Polska Sp. z o.o. jak i KS Czubki z puli trzech oczek otrzymują po jednym, a to ich położenia w tabeli nie zmienia.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 7


NRF – Sportowe Świry Gdańsk      3:3 (1:1)


W drugiej połówce tabeli grupy „A” zaplecza elity spotkali się NRF oraz Sportowe Świry Gdańsk. Pierwszy z wymienionych starał się podnieść po wcześniejszych potknięciach, zaś rywal celował w przełamanie, a plan zrealizowali... obaj, wypracowując remis. Przed meczem Maciej Górka stwierdził w rozmowie, że jego zespół musi zacząć punktować i te słowa wcielił w życie, podnosząc z boiska pierwsze od 167 dni oczko. Czarno-Biali odnotowali zatem moment zwrotny, niewątpliwie bardzo istotny w ich walce o utrzymanie, choć początkowo zostali zmuszeni do gonienia wyniku. Jeszcze zanim minęło 180 sekund od gwizdka rezultat otworzył bowiem Mateusz Habasiński, lecz po upływie kolejnych trzech minut gola wyrównującego zdobył jego imiennik Maciejczyk. Wstępna faza widowiska pokazała, że możemy mieć do czynienia z wyrównanym przebiegiem gry i rzeczywiście tak było. Do przerwy nic już w sieci nie wylądowało, za to parę chwil po zmianie stron znów nie spudłował Mateusz Maciejczyk, pozwalając Czarno-Białym wysunąć się na czoło zawodów. Z prowadzenia nie cieszyli się jednak długo, bo kolejny fragment należał do Biało-Pomarańczowych, którzy wykonali dwa udane ataki, oba zakończone celnymi uderzeniami Juliusza Habasińskiego. Z minimalną nawiązką zniwelowali stratę, lecz niemal błyskawicznie przewagę stracili, gdy hat-tricka uzbierał Mateusz Maciejczyk. Do końca pozostawało jeszcze kilka minut, ale żaden z przeciwników w tym czasie nie przesądził o losach wieczornej potyczki. NRF po dziewięciu kolejkach ma na koncie po trzy wygrane, remisy i jednakową liczbę porażek.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 8


Decathlon Kartuska – Dream Team     6:4 (4:2)


Dzień po dniu do rywalizacji przystąpił Decathlon Kartuska. Wczoraj mierzył się z Oliwą Do Ognia, zaś we wtorek podejmował Dream Team, pojawiając się na stadionie Ogniwa w Sopocie po 31 tygodniach przerwy. Dość długo zatem go tu w akcji nie oglądaliśmy, ale jego powrót na sopocki obiekt wypadł udanie, gdyż po raz pierwszy od 412 dni poniósł z miejscowego boiska pełną pulę. Pierwotnie lider miał się tego wieczoru zmierzyć z Techno Service, jednak nastąpiła zmiana rywala i stąd podziękowania dla ekipy Dream Teamu, która dzień przed meczem zgodziła się przyjść w zastępstwie. Dream Team na tle wyżej usytuowanego konkurenta prezentował się naprawdę nieźle, tocząc wyrównany bój i pozostając z konkurentem w kontakcie. Prowadzenie liderowi sekundy po gwizdku dał Bartosz Stocki, lecz w ciągu kolejnych kilku minutach Jakub Floriański i Patryk Niżygorocki przechylili szalę na stronę beniaminka. Kolejny fragment znów jednak należał do Decathlonu Kartuska, który z dwubramkową nawiązką stratę zniwelował. Swoje okazje wykorzystali Rafał Kuźniarski, Mateusz Stencel i Bartosz Kuźniarski, pozwalając drużynie znaleźć się w komfortowym położeniu przed drugą połową. Na początku drugiej odsłony na 4:3 strzelił Jakub Floriański i przed dłuższy czas utrzymywał się rezultat stykowy. Dopiero na finiszu różnicę dwóch trafień przywrócił Rafał Kuźniarski, a później oba zespoły zdobyły jeszcze po golu, co biegu wydarzeń nie zmieniło i oznaczało dziewiąty w sezonie triumf Decathlonu Kartuska.

 

 

pozdrawiamy

zespół PL3 R-GOL

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci komfortu przeglądania oraz podniesienia jakości oferowanych treści. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony, wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Po zapoznaniu się z informacją kliknij znaczek "X" w celu zamknięcia okna. Polityka Plików Cookies