Środowe rekordy i przełomowe wygrane

Koniec piątego tygodnia dostarczył wielkich emocji i... wielkich wyników. Rekord strzelecki sprzed czterech lat poprawiła Styrta Wrzeszcz FC, a znakomicie w ofensywie spisały się też Zmarnowane Talenty. Rekordy punktowe wyrównali EY oraz Grupa LUX MED, zaś pojedynek w czołówce przegrali ProAmatorzy, wypadając przez to z grona niepokonanych. Do sześciu passę zwycięstw przedłużyli Jihad i Duramex Dominatorzy, historyczny triumf w elicie świętował Jaguar Gdańsk, zaś pierwszą ogółem wygraną odniosła Korporacja Budowlana DORACO. Hotelik Bach doczekał się przełamania, a Saymon System i AB Flora uczynili ten sezon rekordowym w swoim wykonaniu pod względem liczby remisów.

 


Liczba dnia:


384
– w środę kilku zawodnikom udało się przeskoczyć barierę 100 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej, dzięki czemu „kanadyjczyków” dysponujących trzycyfrowym dorobkiem jest już 384


 

Mecz numer 1


Hotel Orle – CNT-Centrum Napraw Technicznych      3:9 (0:6)


CNT-Centrum Napraw Technicznych poprzednio na Gedanii gościł na początku czerwca, pokonując tu do zera... Hotel Orle. Wieczorem starał się do wyniku sprzed kilku miesięcy nawiązać i kolejny raz kosztem tej ekipy sięgnął po pełną pulę, ponownie strzelając jej dziewięć bramek, lecz tym razem tracąc też trzy gole. Już po pierwszej połowie zanosiło się na wyraźne zwycięstwo CNT-Centrum Napraw Technicznych. Nie minęło 10 minut gry, a posiadał na koncie zaliczkę czterech trafień, na którą złożyły się celne uderzenia Piotra Banaczyka, Adama Lewańczyka oraz Piotra Baranowskiego, który dwukrotnie kierował futbolówkę do siatki. Pod koniec tej odsłony przewaga zespołu wzrosła po strzałach Sebastiana Szczęsnego i Przemysława Kościjańczuka, dla którego był to premierowy gol w karierze. Taka wartość stanowiła solidny bufor bezpieczeństwa, ale najwyraźniej nieco uśpiła też czujność zawodników CNT-Centrum Napraw Technicznych. Po zmianie stron przebudzili się bowiem Hotelarze, a świetnie wśród nich spisał się Jakub Koc, który między 32. a 40. minutą meczu uzbierał hat-tricka, w ten sposób redukując stratę o połowę. Hotelarze postraszyli zatem konkurentów, którzy na finiszu znów przejęli stery i odtworzyli różnicę sprzed przerwy. CNT-Centrum Napraw Technicznych jako jeden z trzech teamów grupy „A” czwartego szczebla nie ma na koncie porażki, z kolei Hotel Orle jako jedyny w tym gronie pozostaje bez zwycięstwa, lecz było to najmniejszych rozmiarów niepowodzenie, jakie dotąd mu się w tym sezonie przytrafiło.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 2


Alternatywa ALL4SEO – FC Bellatores      6:10 (1:5)


Alternatywa ALL4SEO oraz FC Bellatores walczyli między sobą o drugie w sezonie zwycięstwo. Poprzednio, obie ekipy komplet oczek zgarnęły na Gedanii, a dzisiaj na przychylność miejscowej murawy liczyć mogła druga z nich, która po raz pierwszy od momentu pojawienia się w Piłkarskiej Lidze Trójmiasta R-GOL osiągnęła dwucyfrowy rezultat. O takim rozstrzygnięciu w znacznej mierze zadecydowała świetna postawa do przerwy w wykonaniu FC Bellatores. Strzelanie już w szóstej minucie zainicjował rozgrywający świetne zawody Aleksander Muża, a to pociągnęło za sobą lawinę kolejnych skutecznych ataków... Rezultat na przestrzeni kilku chwil podwyższali Jarosław Zając, odnotowujący premierowe w karierze trafienie Maciej Ziętarski, Krzysztof Wołoszyn, a w 21. minucie powtórnie futbolówkę między słupkami umieścił Aleksander Muża. Czerwoni przebudzili się pod koniec tej partii, kiedy golem do szatni stratę zmniejszył nieco Jerzy Zasadowski. Różnica wciąż była jednak spora, a dzięki temu gracze FC Bellatores mogli nieco zwolnić obroty, nie ryzykując jednocześnie, że stracą prowadzenie. Po zmianie stron obraz widowiska się wyrównał, ale Czerwoni mimo walki do ostatnich sekund nie zdołali zbliżyć się do konkurentów. FC Bellatores z powodzeniem zatem kontrolował przebieg zawodów i czterobramkową przewagę utrzymał. Od drugiej kolejki jest niepokonany, a tak szybkie postępy sugerują, że może wkrótce może znaleźć się w czołowej „6” zestawienia.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 3


ProAmatorzy – Foka bez oka      5:6 (3:3)


Środowy wieczór w III lidze grupie „C” rozpoczął się od mocnego uderzenia! W szranki stanęły bowiem dwa silne, niepokonane do tej pory zespoły, czyli ProAmatorzy i Foka bez oka. Konkurenci rywalizowali między sobą o możliwość pozostania na zwycięskiej ścieżce, a dalej drogą sukcesu kroczy drugi z nich, który po zaciętym boju triumfował dziś minimalnie. Rezultat po upływie kilkudziesięciu sekund gry otworzył Bartosz Filip, ale już w szóstej minucie stan meczu wyrównał Daniel Baran. Stanowiło to ciekawy wstęp do wymiany ciosów, jaka nastąpiła w tym spotkaniu, gdyż na dobre zagrania z jednej strony skutecznie odpowiadali rywale. Dwubramkową zaliczkę Foce bez oka zapewnili niedługo potem Krzysztof Kostrzewa i Michał Okuniewski, ale reakcja ProAmatorów była błyskawiczna i najpierw do sytuacji stykowej doprowadził Kajetan Pawłowicz, który ponadto pod koniec tej partii stratę całkiem zniwelował. Na początku drugiej odsłony za sprawą niezwykle regularnego i co kolejkę meldującego się na liście strzelców Dominika Bejnarowicza na czele zawodów znów znalazła się Foka bez oka, lecz kolejne minuty przyniosły zmianę na czele. Kolejny gol Daniela Barana i trafienie Jakuba Stefańskiego sprawiły, że 5:4 wygrywali ProAmatorzy, lecz na finiszu nastąpił następny zwrot akcji. Na 5:5 strzelił zdobywający premierową w karierze bramkę Piotr Kołtun, a o losach pojedynku przesądził w 48. minucie Dominik Bejnarowicz. Obie drużyny stworzyły fajne widowisko, ale
punkty zgarnia tylko Foka bez oka.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 4


Infoprojekt – Dekpol S.A.      1:9 (0:6)


Wiosną 2018 Infoprojekt był zespołem dolnej części tabeli, z kolei Dekpol S.A. bił się o czołowe lokaty. Między przeciwnikami były zatem duże dysproporcje, ale nie przeszkodziło to Biało-Niebieskim w sprawieniu niespodzianki, gdyż pod koniec tamtej edycji nieoczekiwanie rywali pokonali. Liczyli więc na powtórkę sprzed 135 dni, ale tym razem Granatowo-Czerwoni nie pozwolili się zaskoczyć i pewnie zrewanżowali się za wiosenne niepowodzenie, o losach tej batalii przesądzając praktycznie przed przerwą. Zaliczyli znakomite wejście w mecz i tuż po gwizdku prowadzenie zapewnił im Paweł Comblik, dając w ten sposób sygnał do ataku kolegom. Dość szybko jego śladami podążyli inni, a dobrych okazji nie marnowali Maciej Szewczuk oraz Paweł Borawski, którzy dwukrotnie w tej części pakowali piłkę do siatki, a także Mateusz Wieczorek, który w 22. minucie ustalił rezultat tej odsłony. Przewaga Granatowo-Czerwonych prezentowała się okazale, ale na tym nie poprzestali. W drugiej połowie swój dorobek strzelecki z poprzedniej partii podwoił Maciej Szewczuk, wyrównując w ten sposób osobisty rekord z maja, ale w ataku przełamali się również Biało-Niebiescy, kiedy futbolówkę w kierunku Michała Smiatacza posłał Patryk Wiśniewski, co zaowocowało golem honorowym. Ostatnie słowo i tak należało jednak do przeciwników, a ich triumf przypieczętował Paweł Ciechanowski. Dekpol S.A. na Gedanii w tym roku jeszcze nie przegrał, a dzięki dzisiejszej wygranej umocnił swoją pozycję w czołówce.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 5


Styrta Wrzeszcz FC – KS Gdańsk      25:1 (12:0)


Styrta Wrzeszcz FC podejmowała w środę będący dotąd bez wygranej KS Gdańsk. Niebiescy w zeszłym sezonie pokazali, że są w stanie przeciwstawić się najsilniejszym, ale tym razem do wyczynów z minionego półrocza nie nawiązali i musieli uznać wyższość zespołu z Wrzeszcza. Fioletowi spisali się rewelacyjnie, jednocześnie o trzy gole bijąc ustanowiony 1455 dni wcześniej rekord strzelecki. Jednym z głównych twórców tak okazałej wygranej był oczywiście Patryk Krause, który przed przerwą sześć razy pakował piłkę do bramki, a po zmianie stron swój dorobek podwoił. Co ciekawe, nie było to jego największe osiągnięcie, ponieważ Jesienią 2014 dwukrotnie kończył zawody z 11 strzelonymi golami, ale jeśli dalej będzie prezentował taką formę, to może ten wynik poprawić. Świetną dyspozycję pokazał także Paweł Śliwa, który nie tylko dobrze odnajdywał się w roli snajpera, ale i znakomicie czuł się jako asystent, a cztery kluczowe zagrania pozwoliły mu przeskoczyć barierę 100 asyst w karierze. Gole dla Styrty Wrzeszcz FC padały systematycznie, wobec czego jej triumf ani na moment nie był zagrożony. Przeciwnikom udało się spod ostrzału wyrwać w 33. minucie, kiedy zagranie od Dominika Parzuchowskiego, zarabiającego pierwszy punkt do klasyfikacji kanadyjskiej, wykorzystał Tomasz Leszczyński. Fioletowych nie wytrąciło to z rytmu, gdyż nadal pewnie podążali w kierunku przekonującej wygranej. Podtrzymali wyśmienitą passę, zaś KS Gdańsk nadal wyczekuje przełamania. W poprzednich meczach Niebieskich od zwycięstwa dzieliło jednak niewiele, więc niewątpliwie wkrótce i oni zyskają powody do świętowania.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 6


Jihad – Kolejna Kolejka       6:2 (2:0)


Kolejna Kolejka do dzisiejszej konfrontacji z Jihadem przystąpiła uskrzydlona przełomowym zwycięstwem sprzed tygodnia. Dzisiaj próbowała zatem pójść za ciosem, ale lider II ligi grupy „B” nie pozwolił się zaskoczyć. W szóstej dla obydwu drużyn kolejce Jesieni 2018 Jihad spisał się na „6”, odnosząc dzięki temu szóste w sezonie zwycięstwo. Do przerwy wygrywał nieznacznie, a dwubramkową zaliczkę dla zespołu wypracował rozgrywający kapitalne zawody Piotr Jasiński, który potrzebował niespełna 10 minut, by dwukrotnie trafić do siatki. Tuż po zmianie stron rezultat podwyższył, ale niedługo potem z odpowiedzią popędzili przeciwnicy, a ich stratę nieco zredukował Maciej Syldatk. Niecały kwadrans później powtórnie wpisał się na listę strzelców, ale w międzyczasie następne dwa gole zdobył wspomniany Piotr Jasiński, wyrównując w ten sposób osobisty rekord strzelecki sprzed 352 dni, gdy bronił jeszcze barw Cuarto Invest. Jihad na pięć minut przed końcem wygrywał zatem 5:2, a dzieła dopełnił, ustalając wynik, Mikołaj Hajduk, który piłkę między słupkami umieścił na minutę przed ostatnim gwizdkiem arbitra. Jihad nadal niepokonany mknie przez rozgrywki, umacnia pozycję na szczycie zestawienia i na pewno będzie zdeterminowany, by w najbliższy wtorek półmetek sezonu minąć zwycięskim krokiem. Kolejna Kolejka natomiast z sześcioma punktami nadal sklasyfikowana jest w środku stawki, lecz siódmą lokatę musiała wskutek niepowodzenia zamienić na ósme miejsce.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 7


Agenci Futbolu – WebLabo.pl       3:7 (3:2)


W piątej dla obydwu drużyn kolejce Jesieni 2018 WebLabo.pl zmierzył się z Agentami Futbolu. Dotychczas różnica między konkurentami była nieznaczna i wynosiła trzy oczka na korzyść WebLabo.pl, za to po dzisiejszym starciu jego przewaga nad przeciwnikiem wzrosła, choć początkowo się na realizację takiego scenariusza nie zanosiło. Pierwsza połowa była bowiem bardzo wyrównana i żadnej ze stron nie udało się wyraźnie odskoczyć, w związku z czym o wszystkim przesądzić miała druga odsłona. A w jej trakcie dużo lepiej spisywali się podopieczni Amadeusza Szewczyka, którzy przeprowadzili kilka skutecznych ataków, dzięki czemu rywalom odskoczyli. W ciągu kilkudziesięciu sekund od startu drugiej części futbolówkę w sieci umieścił Michał Cejer, zaś na przestrzeni kolejnych 10 minut swoje sytuacje wykorzystali także Amadeusz Szewczyk i Jakub Piernicki, który ponadto w 47. minucie trzeci już raz wpisał się na listę strzelców, czym skompletował premierowego hat-tricka w karierze. Niemal natychmiastowo drugą dziś bramkę zdobył natomiast Michał Cejer, pieczętując w ten sposób zwycięstwo zespołu. WebLabo.pl wyrównał rekordową passę pięciu z rzędu wygranych spotkań i znalazł się na szczycie grupy „A” trzeciej klasy rozgrywkowej. Najwyraźniej jest zdeterminowany, by uniknąć powtórki z Wiosny 2018, kiedy na finiszu szanse na awans stracił. Agenci Futbolu natomiast po trzech z rzędu triumfach tym razem przełknąć musieli gorycz porażki i spadli z trzeciego na szóste miejsce.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 8


Decathlon Przymorze – Zmarnowane Talenty      2:18 (0:9)


Decathlon Przymorze minął półmetek rozgrywek, ale nie udało mu się wejść w drugą część sezonu zwycięskim krokiem. Zmarnowane Talenty przystąpiły do środowej potyczki rozdrażnione zeszłotygodniową porażką ze State Street Bankiem, a sportowa złość wynikająca z tego faktu dała im takiej energii do działania, że nikt nie byłby im się w stanie tego wieczoru przeciwstawić. Marsz ku wygranej tuż po gwizdku zainicjował Grzegorz Krzewski, a sekundy później jego śladami podążył Jakub Witkowski. W szóstej minucie natomiast rezultat podwyższył Bartosz Kubinowski, a to był dopiero wstęp, do tego co dzisiaj zaprezentowały Zmarnowane Talenty... Z worka z bramkami sypały się kolejne trafienia, a po dwie sytuacje na gole do przerwy zamienili Jakub Gołko i rozgrywający kapitalne zawody Artur Keller. Ponownie o swoich snajperskich umiejętnościach dał znać Jakub Witkowski, który jeszcze dwukrotnie wpakował futbolówkę do siatki w tej części meczu, dzięki czemu przewaga debiutanta prezentowała się okazale. Podczas drugiej odsłony przebudzili się też gracze z Przymorza, a wartość na ich koncie podbijali Karol Michna oraz Paweł Kłysz, korzystający z podania Karola Michny, ale konkurentów z rytmu nie wybili. Zmarnowane Talenty nadal dyktowały warunki, a na ten rekordowy triumf złożyło się też trafienie debiutującego w Piłkarskiej Lidze Trójmiasta R-GOL Daniela Sobisza z 47. minuty. To czwarta wygrana zespołu, zaś Decathlon Przymorze przegrywa czwarte spotkanie z rzędu, ale na pewno wkrótce się przełamie, tak jak czynił to Wiosną 2018, gdy po seriach niepowodzeń się podnosił.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 9


KS Czubki – Wolni Strzelcy       1:1 (0:1)


W konfrontacji beniaminków udział wzięli KS Czubki i Wolni Strzelcy. Zainaugurowali dzisiejszy maraton w grupie „A” drugiego szczebla i solidarnie z puli trzech oczek zgarnęli po jednym, stając się współautorami czwartego Jesienią 2018 remisu w tym gronie. Dla KS Czubki jednocześnie było to premierowe tego typu rozstrzygnięcie w historii, zaś dla konkurenta pierwsze od równych 29 miesięcy. Pierwsza połowa zaowocowała jednak minimalnym prowadzeniem Seledynowych, którym przewagę w 19. minucie zapewnił kapitan Sebastian Świątek. Do przerwy nic więcej do siatki nie wpadło, za to w ciągu kilku chwil od rozpoczęcia drugiej części meczu nadeszła odpowiedź ze strony Pomarańczowych i gol wyrównujący autorstwa Krystiana Zajączkowskiego. Do zakończenia spotkania pozostawało jeszcze sporo czasu, ale w ciągu ostatnich 17 minut gry rezultat nie uległ już zmianie. Strzały oddawane przez zawodników były albo niecelne albo na posterunku czuwali obaj bramkarze, nie dopuszczając do tego, by piłka ponownie znalazła się za ich plecami. Taki wynik sprawił, że położenie obu ekip jest takie samo jak było przed środową kolejką. KS Czubki z 10 punktami sklasyfikowany jest na pozycji wicelidera, z kolei Wolni Strzelcy z identycznej wielkości dorobkiem aktualnie zajmują trzecie miejsce.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 10


SamSon Sopot – Metsä       4:3 (2:2)


Dzisiejszy wieczór w grupie „B” czwartego poziomu rozpoczął się od spotkania z udziałem SamSonu Sopot oraz Metsä. Przeciwnicy pojawili się na obiekcie AWFiS, z którego Jesienią 2018 obaj już zabierali pełną pulę, natomiast dzisiaj miejscowe boisko z kompletem punktów opuścił SamSon Sopot, który dzięki środowej wygranej odpowiednio uczcił jubileuszowy 180. w swojej historii mecz rozgrywany na boiskach Piłkarskiej Ligi Trójmiasta R-GOL. Do przerwy mieliśmy remis. W ciągu niespełna 10 minut od premierowego gwizdka sędziego dwubramkowe prowadzenie Seledynowym zapewnił Jakub Komkowski, ale minęło kolejne 10 minut i Metsä za sprawą Bartłomieja Fili i Patryka Baja wyrównała rezultat. Sopocianie nie zrazili się jednak takim rozwojem sytuacji i od startu drugiej części znów wzięli się za tworzenie przewagi. Szalę na ich stronę przechylił Tomasz Szulc, korzystając z podania Marcina Szymczaka, a następnie to Tomasz Szulc po raz trzeci asystował Jakubowi Komkowskiemu, umożliwiając koledze skompletowanie hat-tricka i podwyższenie w 33. minucie na 4:2. Sześć minut później stratę do minimum zredukował jednak Patryk Baj, więc mogło się wydawać, że nastąpi powtórka sprzed przerwy i Seledynowi wypracowaną zaliczkę całkowicie stracą. Tak się jednak nie stało i dowieźli tę jednobramkową przewagę do końca, udowadniając, że boisko AWFiS jest w tym sezonie ich sprzymierzeńcem.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 11


SII Gdańsk – Orły Północy Santander Bank      0:11 (0:2)


Jako pierwsi w grupie „B” trzeciej klasy rozgrywkowej do boju ruszyli w środę SII Gdańsk oraz Orły Północy Santander Bank. Dla Orłów dzisiejszy pojedynek stanowił okazję do rewanżu za niewielkich rozmiarów niepowodzenie sprzed 45 tygodni i w przekonującym stylu tę szansę wykorzystały, jednocześnie na krok zbliżając się do granicy 100 ogółem zdobytych w swojej historii punktów. Pierwszy raz od inauguracji Wiosny 2018 zachowały czyste konto, zaś dla SII Gdańsk był to drugi mecz w tygodniu ze straconą dwucyfrową liczbą bramek, co pokazuje, jak ważnym ogniwem jest w ich szeregach uchodzący za znakomitego golkipera Józef Kisicki, który w obu tych spotkaniach uczestniczyć nie mógł. Do przerwy Czerwoni prowadzili jednak niewielką różnicą. Wynik przed upływem kwadransa gry otworzył Paweł Tuszyński, a pięć minut później podwyższył Krzysztof Wawrzyniak. Czerwoni rozkręcili się jednak po zmianie stron, a dzięki wzmożonym atakom wartość na ich koncie zaczęła szybko rosnąć. Podczas drugiej odsłony hat-tricka skompletował Błażej Drabarek, dla którego były to premierowe gole, dwukrotnie piłkę między słupki kierował Adrian Perszewski, a po bramce w tej części dołożyli Krzysztof Wawrzyniak, Paweł Tuszyński, Filip Zawierowski, który osiągnął pułap 100 trafień w karierze, a także pieczętujący ten triumf na minutę przed gwizdkiem Wojciech Szerechan. Orły Północy Santander Bank wygrywają po raz trzeci i wskakują na podium.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 12


Saymon System – AB Flora      7:7 (2:4)


AB Flora na możliwość odegrania się Saymon System za porażkę z wiosennej odsłony zmagań czekała dokładnie 27 tygodni. Częściowo za niepowodzenie sprzed paru miesięcy się rywalowi zrewanżowała, zmuszając go do podzielenia się punktami. To szósty Jesienią 2018 remis w grupie „B” zaplecza elity i zarazem trzeci w sezonie dla obydwu drużyn, co czyni tę edycję rekordową dla nich obu pod względem liczby remisów. W szeregach Saymon System nie mógł zagrać będący po zabiegu Przemysław Konieczny, który poczynaniom kolegów przyglądał się z boku, za to w barwach zespołu zadebiutował Michał Mikołajczak, który wcześniej związany był z Filtrami Liqui Moly Gdańsk. Po pierwszej części wspólnie z nowymi kolegami nie miał jednak wielkich powodów do świętowania. Nieznacznie wygrywała bowiem AB Flora, dla której w tej połowie trafiali Jędrzej Byliński, Bartłomiej Rutyna i Konrad Szerszeń, który użądlił dwukrotnie. Czarni natomiast do przerwy zanotowali dwa trafienia, a po przerwie wzięli się za odrabianie strat. Widowisko było niezwykle emocjonujące, a świetnie w ataku spisywał się kompletujący hat-tricka Tomasz Wierzba, który osiągnął pułap 100 zdobytych w karierze bramek. Swoje sytuacje na gole zamienili jeszcze Marek Dawidowski i Kamil Klawikowski, na co konkurenci odpowiedzieli kolejnymi trafieniami odnotowującego rekordowy występ Konrada Szerszenia. Na minutę przed końcem minimalnie prowadził Saymon System, ale przysłowiowym rzutem na taśmę prowadzenia pozbawił go Julian Ziółkowski, wyrównując rezultat i zapewniając swojej ekipie oczko.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 13


SKORMET-Działkowicze Siedlce – Thomson Reuters      3:2 (1:1)


SKORMET-Działkowicze Siedlce oraz Thomson Reuters mieli już możliwość spotkać się na boisku Wiosną 2015, a wówczas w starciu z ich udziałem lepiej spisał się Thomson Reuters. Dzisiaj Działkowicze podjęli więc próbę rewanżu za niepowodzenie sprzed 1266 dni i była to skuteczna próba, choć sukces nie przyszedł im łatwo... Brakowało w ich szeregach zmagającego się z kontuzją ręki Aleksa Hillara, co osłabiło ich siłę rażenia. Przez dłuższy czas nie byli w stanie umieścić futbolówki w sieci, za to w okolicach 18. minuty dokonał tego Aleksander Gross, korzystając przy tym z podania Szymona Przetackiego. Thomson Reuters wysunął się na czoło zawodów, lecz pod koniec pierwszej odsłony konkurent go dogonił, gdy na liście strzelców zameldował się Dawid Łukasik. Po upływie paru chwil od rozpoczęcia drugiej połowy piłka znalazła ujście między słupkami po uderzeniu Kamil Piórka, odnotowującego premierowe trafienie w barwach SKORMET-u-Działkowicze Siedlce. Na reakcję Czarnych długo jednak nie trzeba było czekać, ponieważ już w 40. minucie stratę zniwelował wspomniany wcześniej Aleksander Gross, ponownie mogący liczyć na dobre zagranie Szymona Przetackiego, ale ostatnie słowo w tym meczu należało do rywali. Na pięć minut przed końcem drugą dziś bramkę zdobył Kamil Piórek i okazało się to kluczowe dla losów widowiska. SKORMET-Działkowicze Siedlce po raz drugi w październiku triumfuje minimalną różnicą i przesuwa się na podium II ligi grupy „B”.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 14


Żurawie – Hotelik Bach     3:4 (2:2)


Pojedynek w dolnej części tabeli II ligi grupy „B” stoczyli dzisiaj Żurawie i Hotelik Bach. Dla Hotelarzy była to szósta próba zgarnięcia pierwszych w sezonie punktów i tym razem podjęte przez nich działania zakończyły się sukcesem. Na to zwycięstwo Hotelarze czekali dokładnie 17 tygodni, choć przebieg początkowej fazy spotkania nie wskazywał na korzystne dla nich rozstrzygnięcie, a raczej zwiastował wysoką porażkę... W mecz lepiej weszli bowiem Czarni, szybko uzyskując dość solidnie prezentującą się przewagę. Nie minęło 180 sekund od premierowego gwizdka arbitra, a piłkę między słupki skierował Wojciech Wiśniewski, z kolei niemal natychmiastowo ścieżką wytyczoną przez kolegę podążył Paweł Grabowski i również trafił do siatki, podwyższając w ten sposób na 2:0. Równie szybko po raz kolejny na liście strzelców zameldował się Wojciech Wiśniewski, ale czas pokazał, że tak znakomity start oznaczał jedynie przysłowiowe miłe złego początki dla Żurawi. Później bowiem strzelali już tylko Hotelarze. Pod koniec pierwszej połowy do sytuacji kontaktowej dzięki dwóm dobrym uderzeniom doprowadził Adam Tyszko, a wynik stykowy utrzymywał się aż do końcowej fazy zawodów. Wtedy bowiem wyrównującego gola zdobył Piotr Kleinschmidt, a błyskawicznie szalę na stronę Hoteliku Bach przechylił Przemysław Frankowski. Hotelarze pokazali hart ducha i dużą determinację, dzięki czemu odwrócili losy widowiska i opuścili strefę spadkową, zamieniając ją na bezpieczne 10. miejsce.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 15


Akademia Gepetto – Hanza Lider Gdańsk      5:11 (4:3)


Najwcześniej w I lidze na murawie pojawili się w środę Akademia Gepetto oraz Hanza Lider Gdańsk. Doszło zatem do konfrontacji beniaminków, a na szali pojedynku leżała premierowa w sezonie wygrana. Sięgnęła po nią druga z wymienionych drużyn, która na zwycięstwo w najwyższej klasie rozgrywkowej czekała blisko 500 dni. Po pierwszej części jednakże nie zanosiło się na realizację takiego scenariusza... Minimalnie prowadziła bowiem Akademia Gepetto, dla której dwie bramki zdobył Maciej Jankowski, a po jednej sytuacji wykorzystali odnotowujący 10. trafienie w karierze Karol Wilmowicz oraz Waldemar Szpręglewski, który przy pozostałych golach kolegom asystował. Niebiescy odpowiedzieli na to skutecznymi zagraniami Gustawa Ohlera, Kamila Nadratowskiego i Łukasza Pawlickiego, więc nic nie zapowiadało ich przekonującego triumfu. Potrafili jednak wziąć się w garść i odwrócić losy widowiska, znaczącą przewagę uzyskując w trakcie ostatniego kwadransa gry. Po przerwie prężnie działali w ofensywie, a dwukrotnie futbolówkę między słupkami umieszczali Karol Zalewski oraz Robert Olszak, który tego wieczoru przeskoczył barierę 100 punktów wśród „kanadyjczyków”. Celnymi uderzeniami popisywali się też inni, a to wszystko złożyło się na dość pokaźny dorobek strzelecki i najlepszą od zakończenia Jesieni 2016 skuteczność zespołu w rywalizacji na otwartych obiektach. Hanza Lider Gdańsk dzięki dwóm remisom i dzisiejszej wygranej nadal jest niepokonana, zaś Akademia Gepetto wciąż płaci frycowe, ale na pewno wkrótce się przełamie.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 16


Gang Lambady – Jaguar Gdańsk     3:4 (2:4)


Stawką batalii z udziałem Gangu Lambady i Jaguara Gdańsk było pierwsze w sezonie zwycięstwo. Dotychczas przeciwnicy nie mieli wielkich powodów do radości, za to dzisiaj późnym wieczorem okazję do świętowania zyskał drugi z wymienionych teamów, dla którego to historyczna wygrana w rozgrywkach elity. Triumfował minimalnie, choć to konkurenci zaliczyli znakomite wejście w mecz... Gangsterzy radzić musieli dziś sobie bez etatowego golkipera i z konieczności jego obowiązki przejął Bartosz Zienkiewicz, który przez kilkanaście minut nie pozwolił się zaskoczyć. Jego koledzy z pola z powodzeniem działali natomiast w ataku i po 10 minutach dzięki celnym uderzeniom Kacpra Wojciechowskiego i Mateusza Pańko prowadzili 2:0. Beniaminek niedługo potem przejął jednak inicjatywę i zaczął straty odrabiać. Na przestrzeni pięciu minut hat-tricka uzbierał Łukasz Boroń, mogący liczyć na dobre podania od Tomasza Musika, a swoją szansę wykorzystał również wspomniany Tomasz Musik, który piłkę otrzymał od Krzysztofa Miłosza. Czarno-Zieloni odwrócili losy tej partii, ale i całego pojedynku, ponieważ na dalszym etapie zawodów padła tylko jedna bramka, a jej autorem był kapitan Gangsterów Piotr Nowosielski, pozwalający złapać swojej ekipie kontakt z rywalami. Nie wystarczyło to jednak, by odzyskać prymat w tym starciu, więc mimo rewelacyjnego otwarcia Gang Lambady czwarty raz z rzędu opuszcza murawę na tarczy, z kolei z przełamania cieszy się Jaguar Gdańsk.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 17


intuum.pl – NDI SA      4:5 (2:2)


Intuum.pl oraz NDI SA bezpośrednim starciem zamknęli wiosenną odsłonę zmagań i wówczas lepiej spisał się drugi z wymienionych teamów, który rzutem na taśmę zapewnił sobie pozycję w czołówce. Obecnie NDI SA mierzy jeszcze wyżej niż lokata w „6”, dlatego wybiegł na murawę w roli faworyta, starając się powtórzyć korzystny dla siebie scenariusz sprzed 17 tygodni. Nie było łatwo, ale ostatecznie zdołał tak jak parę miesięcy temu intuum.pl pokonać. Pojedynek był bardzo wyrównany, a jego pierwsza część zaowocowała niewielkich rozmiarów remisem. Zwiastowało to emocje po zmianie stron i rzeczywiście finisz środowej konfrontacji był bardzo ciekawy. Nastąpiła wymiana ciosów, przez co trudno było przewidzieć, na czyje konto wpłynie komplet oczek. Na niespełna kwadrans przed końcem piłkę w sieci umieścił Łukasz Lejman, z kolei niecałe 10 minut później przykład z niego wziął Jakub Marcinowski, który również nie zmarnował dogodnej okazji. Po przeciwnej stronie barykady swoje sytuacje na gole zamienili natomiast Aleksander Litwin i Tomasz Wólczyński, a te udane próby w wykonaniu obydwu drużyn sprawiły, że na krótko przed gwizdkiem nadal mieliśmy remis. Losy widowiska ważyły się do ostatnich chwil, a na kilkadziesiąt sekund przed zakończeniem meczu o rozstrzygnięciu przesądził Tomasz Zawadziński, który zapewnił Białym minimalnych rozmiarów przewagę. NDI SA jednobramkowej zaliczki już nie stracił i po raz piąty Jesienią 2018 zgarnął pełną pulę, umacniając zarazem swoją pozycję w czołówce.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 18


Pędzący Bimber – Studio S7      3:4 (3:4)


W szóstej dla obydwu zespołów kolejce Pędzący Bimber podejmował Studio S7. Jesienny nowicjusz tym spotkaniem debiutował na obiekcie AWFiS, ale nie był to zapewne wymarzony debiut, gdyż po wyrównanym boju miejscowe boisko opuścić musiał na tarczy. Wszystko co najważniejsze dla losów widowiska wydarzyło się w trakcie pierwszej połowy. Świetnie wystartowali Czarni, a chwilę po gwizdku sygnał do ataku dał swoim podopiecznym kapitan Michał Bryła, otwierając rezultat. W szóstej minucie przykład z niego wziął Mateusz Socha i także skierował piłkę do siatki, ale potem inicjatywę przejęli Pomarańczowi. Potrzebowali zaledwie kilku minut, aby stratę zniwelować. Do sytuacji stykowej premierowym w karierze golem doprowadził Jarosław Omelańczuk, a niedługo potem wyrównał Krzysztof Pyszka. Pierwszy kwadrans zaowocował zatem niewielkich rozmiarów remisem, ale następnie swoją obecność na murawie zaakcentował debiutujący dziś w Piłkarskiej Lidze Trójmiasta R-GOL Jakub Nerć, przechylając szalę na stronę Studia S7. Na odpowiedź Pomarańczowych nie trzeba było długo czekać, a różnicę zniwelował Krzysztof Sikora, ale Czarni zareagowali błyskawicznie i po strzale Adama Romejko znów znaleźli się na czele zawodów. Po przerwie gole już nie padły, więc 20. w historii zwycięstwo zasila dorobek Studia S7, a po meczu tradycyjnie Michał Bryła i Maciej Czapran omawiali przebieg spotkania na parkingu.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 19


EY – AidemMedia Friends      7:5 (3:3)


We wcześniejszych sezonach EY oraz AidemMedia Friends mierzyli się ze sobą dwukrotnie i w obu przypadkach jedna z drużyn bądź obie kończyły zawody z trzema trafieniami na koncie. „3” była zatem nieodłącznym elementem poprzednich spotkań z ich udziałem i podobnie było tym razem, lecz jedynie do przerwy. Przed zmianą stron był bowiem trzybramkowy remis, ale potem rezultat zmieniał się kilka razy i ostatecznie bardziej pokaźny dorobek zgromadził EY, dzięki czemu wyrównał swój rekord punktowy sprzed roku. Rezultat po pierwszej części nie promował żadnej z drużyn, więc czekały na emocje podczas drugiej partii. EY objął prowadzenie w 31. minucie po strzale debiutującego w Piłkarskiej Lidze Trójmiasta R-GOL Jeremiasza Gabrycha, ale Niebiescy zareagowali natychmiast, a wynik sekundy później wyrównał Aleksander Sokołowski. W 40. minucie za sprawą Marcina Horoszko znów na czele zawodów znaleźli się Biali, a niedługo potem, gdy na strzał zdecydował się Patryk Klimecki, dodatkowo odskoczyli. Błyskawicznie jednak gola kontaktowego zdobył Łukasz Dobrzyński, ale ostatnie słowo i tak należało do Białych, a konkretnie do kompletującego premierowego w karierze hat-tricka Patryka Klimeckiego, który podwyższył na 7:5. EY przerywa pasmo niepowodzeń i w najbliższy poniedziałek powalczy o nowy rekord punktowy.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 20


Wyspani – Grupa LUX MED      2:6 (0:2)


Grupa LUX MED stanęła dziś przed szansą wyrównania osiągnięcia z debiutanckiej dla siebie Wiosny 2018, kiedy ugrała łącznie dziewięć oczek. W starciu z Wyspanymi na celownik obrała sobie zatem pełną pulę i komplet oczek ustrzeliła, dzięki czemu w następnej kolejce zawalczyć będzie mogła o nowy rekord. Już w trzeciej minucie spotkania Mateusz Gajewski z najbliższej odległości skierował piłkę do bramki, dając swojej drużynie prowadzenie, a kwadrans później w roli strzelca odnalazł się Orest Lewosiuk, wskutek czego przewaga Medyków wzrosła. Na tym jednak nie poprzestali i w drugiej połowie podejmowali kolejne próby, z których kilka przyniosło spodziewane efekty. W 40. minucie hat-tricka uzbierał Orest Lewosiuk, czym wyrównał osobiste dokonanie z poprzedniej odsłony zmagań, gdy również zanotował łącznie 10 trafień, a gole jego autorstwa przedzieliła bramka zdobyta przez Pawła Filipowicza. Medycy mieli duże szanse, by po raz pierwszy w historii zachować czyste konto, ale perspektyw na „0” z tyłu pozbawił ich w 42. minucie Tomasz Moszczyński. Błyskawicznie jednak popędzili z odpowiedzią, a pod poprzeczkę uderzył Piotr Cieślak, wykorzystując przy tym dobrą wrzutkę z atutu po ziemi w wykonaniu Mateusza Gajewskiego. Równie natychmiastowo na 2:6 trafił jeszcze Karol Dąbrowski, ale biegu wydarzeń to nie zmieniło. Grupa LUX MED wygrywa po raz trzeci Jesienią 2018, więc po takim meczu może być ze swojej postawy zadowolona, dlatego bez żadnych obaw po spotkaniu przed kamerą stanąć mógł Piotr Cieślak i udzielić wywiadu.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 21


Okręgowa Izba Radców Prawnych Gdańsk – Duramex Dominatorzy      4:14 (2:5)


Zarówno Okręgowa Izba Radców Prawnych Gdańsk jak i Duramex Dominatorzy w poniedziałek cieszyli się z wygranej. Radcy przełamali się po serii niepowodzeń, zgarniając premierowe w sezonie punkty, z kolei przeciwnicy w starciu niepokonanych pokonali Płotex Meble. To Czerwoni byli więc faworytami środowej potyczki i bez problemów spoczywającą na swoich barkach presję udźwignęli, jednocześnie rewanżując się Białym za minimalnych rozmiarów niepowodzenie sprzed 485 dni. Świetne wystartowali, a nieco ponad kwadrans wystarczył im, aby uzyskać sporą przewagę. Dwukrotnie w tym czasie do siatki trafiali Paweł Skałuba i Dawid Kołaczkowski, ale konkurentów do walki to nie zniechęciło i na chwilę przejęli inicjatywę. Radcy za sprawą celnych uderzeń Dawida Szadaja zmniejszyli różnicę o połowę, ale na krótko przed przerwą Krystian Kukieła strzelił na 2:5. Nie była to wartość pozwalająca ze spokojem myśleć już o ostatnim gwizdku, dlatego Czerwoni od wznowienia gry ruszyli z natarciem, co błyskawicznie przyniosło znakomite efekty. Kolejno futbolówkę do siatki kierowali Sławomir Milewski, Daniel Kupis, Dawid Kołaczkowski oraz Filip Jankowicz, wskutek czego dystans z trzech trafień pogłębił się do siedmiu bramek. Radcy biegu wydarzeń już nie zmienili, choć powiększyli swój dorobek między innymi za sprawą zdobywającego pierwszego od 45 tygodni gola Kornela Głuchowskiego. Duramex Dominatorzy pozostają niepokonani i świętują 60. w historii zwycięstwo.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 22


JTI Polska Sp. z o.o. - Korporats       5:3 (3:1)


Korporats nie bywają na Ogniwie często... Poprzednio konkurowali tutaj 54 tygodnie temu, zaś po raz ostatni miejscowy stadion opuścili z pełną pulą 68 tygodni temu. Podczas konfrontacji z JTI Polska Sp. z o.o. Czerwoni próbowali zatem sopocki obiekt odczarować, ale tutejsza murawa nie okazała się ich sprzymierzeńcem. Kontynuują przeplatankę dobrych występów z mniej udanymi i po zeszłotygodniowej wygranej tym razem przełknąć muszą gorycz porażki. Wynik otworzył w szóstej minucie Rafał Kołodziejski, ale po upływie następnych sześciu minut wyrównał kapitan Korpo Damian Lasota. Remis utrzymał się niemalże do zakończenia pierwszej połowy, ponieważ właśnie wtedy nadeszła niesamowita 24. minuta w wykonaniu Zielonych, gdyż na przestrzeni zaledwie kilkudziesięciu sekund piłka lądowała między słupkami po strzałach Sebastiana Towarka i Pawła Kozioła. Czerwoni nie załamywali rąk i na około kwadrans przed ostatnim gwizdkiem arbitra do sytuacji stykowej doprowadził Szymon Kupniewski, ale Zieloni do wyrównania już nie dopuścili. Na finiszu do siatki trafiali Sebastian Towarek i Łukasz Bielawski, wobec czego nawet kolejny gol autorstwa Szymona Kupniewskiego nie mógł już zmienić biegu wydarzeń. JTI Polska Sp. z o.o. podnosi się po niedawnym niepowodzeniu i przesuwa się tuż za podium grupy „A” drugiego szczebla. Na koncie ma 10 punktów, czyli o jeden więcej niż sklasyfikowane o dwie lokaty niżej Szczurki.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 23


ZUSwave – Legendarni.com      10:6 (6:2)


Zwieńczeniem rozgrywek piątego tygodnia w IV lidze grupie „B” był pojedynek pomiędzy ZUSwave i Legendarni.com. Do tej pory dwoma oczkami więcej pochwalić mógł się pierwszy z wymienionych zespołów, z kolei po gwizdku kończącym środową batalię jego przewaga nad konkurentem wzrosła do pięciu punktów. ZUSwave w drugim z rzędu spotkaniu uzyskał „dwucyfrówkę”, a kluczem do dzisiejszej wygranej było kapitalne wejście w mecz. Rezultat po kilkudziesięciu sekundach gry otworzył premierowym w karierze golem Michał Leniec, po upływie kolejnych dwóch minut piłkę w sieci umieścił niezwykle regularny, strzelający co kolejkę Patryk Kawski, a w międzyczasie dobrej okazji nie zaprzepaścił Andrzej Rubets, który w siódmej minucie zdobył drugą już bramkę. Znakomity start zapewnił drużynie duży komfort boiskowych działań, sprawiając, że na dalszym etapie zawodów mogła ze spokojem kontrolować przebieg meczu, jednocześnie pilnując, by przewaga nie stopniała. Na początku drugiej odsłony na 7:2 podwyższył odnotowujący rekordowy w swoim wydaniu występ Andrzej Rubets, który niedługo potem ponownie podbił wartość na koncie ZUSwave. Przeciwnicy również nie próżnowali i parokrotnie z pełnym powodzeniem zaatakowali, a jedną z akcji zamknął Przemysław Kitowski, który na 10 minut przed końcem popisał się celnym uderzeniem w krótki róg. Strata Legendarnych była jednak zbyt duża, aby mogli coś zdziałać, więc po raz drugi Jesienią 2018 stadion Ogniwa opuścili z pustymi rękoma. Trzeci raz triumfował tu natomiast ZUSwave, który wskoczył dziś nad kreskę.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 24


InCore – NRF       4:8 (2:5)


InCore w rozgrywkach zaplecza debiutował Jesienią 2017 i już wtedy miał możliwość zmierzyć się z NRF-em, któremu wówczas nie podobał. Nieco ponad rok temu na stadionie Ogniwa przegrał nieznacznie, a tego wieczoru również w Sopocie ponownie na NRF sposobu nie znalazł. Biali nie odegrali się zatem za niepowodzenie sprzed 386 dni, choć lepiej weszli w mecz... Nie minęło 180 sekund od premierowego gwizdka sędziego, a prowadzenie dał im Sebastian Gruba, lecz już cztery minuty później wyrównał Patryk Przybyszewski, a niemal błyskawicznie szalę na stronę NRF-u przechylił Mateusz Habasiński. InCore zdołał za sprawą Krzysztofa Horobińskiego w 19. minucie stratę zniwelować, ale finisz tej partii należał do NRF-u, któremu przewagę zapewnili przekraczający granicę 100 oczek w klasyfikacji kanadyjskiej Patryk Przybyszewski oraz Daniel Szczęsny, który w ciągu chwili dwukrotnie wpakował piłkę do bramki. Biało-Pomarańczowi znajdowali się w korzystnym położeniu, ale na kwadrans przed końcem ich zaliczka nieco stopniała, gdy na strzał zdecydował się Kamil Kusz. Szybko jednak odpowiedzieli golami autorstwa Bartosza Przybyszewskiego i Juliusza Habasińskiego, ale InCore nie odpuszczał. W 43. minucie do rzutu karnego podszedł Adam Piechota, a Cezary Proszowski tego uderzenia nie wybronił, więc zrobiło się 4:7. Ostatnie słowo w tym spotkaniu należało jednak do Biało-Pomarańczowych, a ich triumf przypieczętował Mateusz Habasiński. Podnoszą się dzięki temu po poniedziałkowej porażce.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 25


KLIDO – Oliwa Do Ognia      7:6 (6:2)


KLIDO oraz Oliwa Do Ognia stoczyli dzisiaj pojedynek o drugą w sezonie wygraną. Zwycięzca mógł liczyć na złapanie kontaktu ze środkiem stawki, a został nim KLIDO, o swoim sukcesie przesądzając przysłowiowym rzutem na taśmę. Niebiesko-Biali o korzystne rozstrzygnięcie zabiegać musieli do ostatnich chwil, choć po pierwszej połowie prowadzili wyraźnie. Zaliczkę zapewnili im Piotr Wojtkowski i Karol Kozłowski, na co konkurenci odpowiedzieli niemal błyskawicznie i w ciągu kilkudziesięciu sekund za sprawą Przemysława Kucińskiego i Mateusza Dolnego stratę zniwelowali. Niebiesko-Biali szybko jednak odzyskali prymat w tym starciu, a przewagę dali im Łukasz Dyła, Wojciech Nieciecki, który dwukrotnie pakował piłkę do siatki, oraz Piotr Wojtkowski. Znajdowali się w korzystnym położeniu, ale taki rozwój sytuacji Czarnych nie zniechęcił do działania... Po zmianie stron ruszyli w ambitną pogoń za wynikiem i krok po kroku dystans niwelowali, aż w końcu w 44. minucie dzięki kompletującemu hat-tricka Arturowi Bubienko konkurentów dogonili. Zanosiło się na podział punktów, ale taką ewentualność tuż przed gwizdkiem przekreślił Wojciech Nieciecki, jednocześnie przesądzając o sukcesie swojego teamu i zarazem stając się autorem gola numer 500 w historii drużyny. KLIDO w ostatnim momencie otrząsnął się po serii udanych ataków w wykonaniu Oliwy Do Ognia, dzięki czemu opuścił boisko z tarczą i pełną pulą, pozwalającą zrównać się zespołowi pod względem zgromadzonego dorobku z ósmym Dream Teamem. Oliwa Do Ognia z czterema punktami mniej zajmuje 11. miejsce.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Mecz numer 26


Korporacja Budowlana DORACO – MaximusGdańsk.pl      3:2 (3:1)


Korporacja Budowlana DORACO w poniedziałek wywalczyła historyczny punkt, natomiast MaximusGdańsk.pl przed dwoma dniami wypadł z grona niepokonanych, niespodziewanie przegrywając z Simpro. Przeciwnikom po ostatnich meczach towarzyszyły zatem odmienne nastroje, za to lepsze humory po dzisiejszym spotkaniu dopisywały Budowlańcom, którzy poszli za ciosem, zaskoczyli mocnych przeciwników i mogli świętować premierowe w swojej historii zwycięstwo. O ich sukcesie w dużej mierze przesądził kapitalny początek spotkania. Od startu próbowali przejąć kontrolę nad przebiegiem gry, co szybko przyniosło wymierne efekty... Gole dla nich padały regularnie co trzy minuty. Prowadzenie zapewnił im Grzegorz Krygier, a po nim dwukrotnie we wspomnianych odstępach czasu na liście strzelców meldował się Adam Mańka. Zanotowali znakomitą wstępną fazę meczu, dzięki czemu od momentu znalezienia się na czele zawodów, cały czas przodowali. Nie pozwolili się dogonić, choć Zieloni podejmowali działania, mające na celu odwrócenie losów widowiska. Pod koniec pierwszej partii stratę zmniejszył nieco Maciej Ignatowicz, za to w drugiej połowie bramkę zdobył Patrycjusz Kosik, zarabiając w ten sposób 250. punkt do klasyfikacji kanadyjskiej. Zieloni remis mieli zatem na wyciągnięcie ręki, ale nie zdołali po niego sięgnąć, przez co drugi raz na przestrzeni trzech dni schodzą z boiska pokonani, a ten pechowy piąty tydzień zapewne zapamiętają na długo.


 

pozdrawiamy

zespół PL3 R-GOL

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci komfortu przeglądania oraz podniesienia jakości oferowanych treści. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony, wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Po zapoznaniu się z informacją kliknij znaczek "X" w celu zamknięcia okna. Polityka Plików Cookies